Gość

Dogmaty współczesnej nauki


» Artykuł z cyklu » Artykuły, rozważania itp.

Artykuł informacyjny nie jest ofertą Zdroju Życia

Światopogląd naukowy wywiera ogromny wpływ na nasze społeczeństwo, ze względu na liczne sukcesy odnoszone przez naukowców. Nowe technologie i współczesna medycyna penetrują wszystkie aspekty naszego życia, a ogromna ekspansja wiedzy spowodowała istotne zmiany w sferze intelektualnej. Penetrujemy zarówno mikroskopijne cząstki materii, jak i rozszerzającą się przestrzeń kosmiczną z jej trylionami galaktyk.

Dogmaty współczesnej nauki

Mamy początek drugiej dekady XXI wieku i wydaje się, że nauka i technologia sięgają szczytów swojej potęgi, rozszerzając wpływy na całym świecie i świętując niezaprzeczalne triumfy. Jednocześnie w samym środku nauki pojawiają się nieoczekiwane problemy, które według większości naukowców będą rozwiązane dzięki dalszym badaniom, prowadzonym zgodnie z dotychczasowymi schematami działania. Niektórzy jednak twierdzą, że są to symptomy głębszej apatii i marazmu. Ja również tak uważam.

Można wysunąć stwierdzenie, że postęp naukowy jest obecnie wstrzymywany przez narosłe od wieków założenia, które skostniały i stały się dogmatami. Gdyby udało się od nich uwolnić, nauka byłaby w dużo lepszym stanie – mniej skrępowana, bardziej interesująca i przyjemniejsza.

Największym urojeniem w świecie nauki jest założenie, że zna już ona wszystkie odpowiedzi oraz że fundamentalne kwestie są już rozstrzygnięte i wystarczy jedynie dopracować szczegóły.

Podstawowe twierdzenie współczesnej nauki mówi, że rzeczywistość jest wyłącznie materialna lub fizyczna. Prowadzi to do następujących wniosków: świadomość jest wytworem fizycznej aktywności mózgu, materia jest nieświadoma, ewolucja jest bezcelowa, a Bóg istnieje tylko jako pojęcie w ludzkim umyśle, czyli w ludzkiej głowie.

Siła tych przekonań nie wynika z krytycznych przemyśleń, ale właśnie z ich braku. Naukowe fakty są dla wielu osób wystarczająco rzeczywiste, podobnie jak naukowe metody i oparte na nich technologie. Jednak przekonania wpływające na konwencjonalne naukowe myślenie są raczej aktem wiary, która wyrasta z ideologii XIX wieku.

Należy opowiadać się za nauką – nauką mniej dogmatyczną, a bardziej otwartą. Wyzwolenie z ograniczających dogmatów pomoże w jej regeneracji.

Kredo naukowe

Poniższe dziesięć punktów opisuje przekonania, które większość naukowców przyjmuje za rzecz oczywistą.

  1. Wszystko z natury jest mechaniczne. Na przykład psy można opisać jako złożone mechanizmy, a nie jako żywe organizmy mające własne cele. Nawet ludzie są maszynami – "ociężałymi robotami", jak to obrazowo nazwał Richard Dawkins – a ich mózgi są jak genetycznie zaprogramowane komputery.
  2. Materia jest nieświadoma – brakuje jej wewnętrznego życia, subiektywności czy też własnego punktu widzenia. Nawet ludzka świadomość jest iluzją powstałą w wyniku fizycznej aktywności mózgu.
  3. Całkowita ilość materii i energii zawsze pozostaje stała (z wyjątkiem Wielkiego Wybuchu, kiedy to cała kosmiczna materia i energia dopiero się pojawiły).
  4. Prawa przyrody są niezmienne – tak obecnie, jak i na początku, i na wieki wieków pozostaną takie same.
  5. Przyroda jest pozbawiona celu, a ewolucja nie jest ukierunkowana.
  6. Całe dziedziczenie biologiczne jest materialne i odbywa się w materiale genetycznym i innych materialnych strukturach.
  7. Umysł jest wewnątrz głowy i jest to jedynie aktywność mózgu. Kiedy patrzysz na drzewo, postrzegany obraz drzewa nie jest na zewnątrz, jak by się wydawało, ale wewnątrz mózgu.
  8. Wspomnienia są przechowywane w mózgu jako ślady materialne i są usuwane w momencie śmierci.
  9. Niewyjaśnione zjawiska, na przykład telepatia, są iluzją.
  10. Medycyna mechanistyczna (alopatyczna) to jedyny sposób skutecznego leczenia.

Powyższe przekonania zestawione razem stanowią filozofię lub ideologię materializmu, którego centralne założenie mówi, że wszystko jest z natury materialne lub fizyczne, włącznie z ludzkim umysłem. Ten zespół przekonań zajął dominującą pozycję w świecie nauki pod koniec XIX wieku, a obecnie przyjmowany jest jako coś oczywistego. Współcześnie wielu naukowców nie zdaje sobie sprawy, że materializm jest jedynie pewnym założeniem. Przyjmują go jako naukę, jako naukowe spojrzenie na rzeczywistość, jako naukowy światopogląd, ale nigdy nie uczyli się o nim na wykładach – wchłaniają go w swego rodzaju procesie intelektualnej osmozy.

Materializm kojarzy się zazwyczaj z takim sposobem życia, który w całości poświęcony jest realizacji materialnych celów, czy to w postaci majątku, czy luksusów. Takie podejście jest bez wątpienia pochodną filozofii materialistycznej, zaprzeczającej istnieniu rzeczywistości duchowej oraz podważającej zasadność celów niematerialnych.

Podążając za duchem radykalnego sceptycyzmu, autor przekształca wcześniej wymienione dogmaty w pytania. Gdy powszechnie akceptowane założenia stają się początkiem dociekań, spadając z piedestału niekwestionowanych prawd, otwierają się zupełnie nowe perspektywy. Przykładowo, założenie mówiące o mechaniczności przyrody zamieniam w pytanie: „Czy przyroda jest mechaniczna?”. Podobnie założenie o braku świadomości w materii przekształca w pytanie: „Czy materia jest nieświadoma?”.

Rozważania dotyczą powiązań między nauką, religią i władzą. Autor analizuję poszczególne dogmaty, zwracając również uwagę na to, jakie zmiany pojawiają się w wyniku podjęcia danego tematu i jaki to ma wpływ na nasze życie. Stawia również dalsze pytania, aby przekazać czytelnikom ciekawe punkty do rozpoczęcia dyskusji z przyjaciółmi i znajomymi.

Kryzys wiarygodności światopoglądu naukowego

Od ponad dwustu lat materialiści obiecują wyjaśnić wszystkie zagadnienia za pomocą fizyki i chemii, udowadniając, iż żywe organizmy to złożone maszyny, że umysł jest jedynie aktywnością mózgową, a natura jest pozbawiona celu. Wierni oczekują na kolejne odkrycia naukowe, które pozwolą im uzasadnić swoją wiarę.

Filozof nauki, Karl Popper, nazwał takie podejście "materializmem wekslowym" (promissory materialism), co ma wskazywać na to, że materialiści wystawiają weksle na przyszłe odkrycia. Niestety, bez względu na dotychczasowe osiągnięcia naukowe i technologiczne materializm staje w obliczu kryzysu wiarygodności, który był nie do pomyślenia w XX wieku.

Po odkryciach Francisa Cricka i Sydneya Brennera dotyczących kodu genetycznego, w biologii pozostały jeszcze dwa duże problemy do rozwiązania, mianowicie: rozwój i świadomość.

Problemy dotyczące rozwoju i świadomości nadal pozostają otwarte. Choć odkryto wiele szczegółów, ustalono sekwencje dziesiątków genomów, udoskonalono technologię skanowania mózgu, nadal nie znaleziono dowodu, który pozwoliłby satysfakcjonująco wytłumaczyć istnienie życia i funkcjonowanie umysłu ludzkiego wyłącznie w kategoriach fizykochemicznych.

Główny postulat materializmu głosi, że materia jest jedyną rzeczywistością, a co za tym idzie – że świadomość jest funkcją mózgu. Z tej perspektywy jest to albo cień lub epifenomen, który sam w sobie jest nieaktywny, albo jedynie inny sposób mówienia o funkcjonowaniu mózgu. Jednak współcześni badacze zajmujący się neuronauką i świadomością nie są zgodni co do natury umysłu. W głównych czasopismach naukowych z tych dziedzin - "Behavioural and Brain Sciences" i "Journal of Consciousness Studies" - ukazują się artykuły, które naświetlają głębokie problemy dotyczące doktryny materializmu. Filozof David Chalmers już samo istnienie doświadczenia subiektywnego nazwał "trudnym problemem" (hard problem). Trudność polega na tym, że jego rozwiązanie wymyka się terminologii mechanistycznej. Nawet jeśli zrozumiemy, w jaki sposób oczy i mózg reagują na czerwone światło, mechanistyczny opis tych procesów nie obejmie samego doświadczenia czerwoności.

Ponieważ stopień wiarygodności materializmu zarówno w biologii, jak i psychologii jest coraz niższy, to czy na ratunek może przyjść fizyka? Niektórzy zamiast nazwy "materializm" wolą "fizykalizm", aby podkreślić swoje nadzieje związane ze współczesną fizyką, a nie z dziewiętnastowiecznymi teoriami wyjaśniającymi, czym jest materia. Jednak wiarygodność fizykalizmu została zachwiana przez samą fizykę z czterech powodów.

Po pierwsze, niektórzy fizycy twierdzą, że bez wzięcia pod uwagę umysłu obserwatora nie można formułować praw mechaniki kwantowej. Uzasadniają, że nie można zredukować umysłu do samej fizyki, ponieważ fizyka, jako nauka, z góry zakłada wcześniejszą obecność umysłu fizyka-naukowca.

Po drugie, najbardziej ambitne teorie unifikacji rzeczywistości fizycznej, czyli teoria strun i teoria M, zawierające odpowiednio dziesięć i jedenaście wymiarów, wprowadzają naukę na zupełnie nowy obszar. Jak pisze Stephen Hawking w swojej książce The Grand Design (2010): "Wydaje się, że nikt nie wie, co ma oznaczać litera «M», choć może to być Mistrz (Master), Cud (Miracle) lub Tajemnica (Mystery)". Hawking wprowadził termin "realizm zależny od modelu" (model-dependent realism), wskazujący na możliwą konieczność stosowania jednej z tych teorii, w zależności od danej sytuacji. "Każda z tych teorii może opisywać swoją wersję rzeczywistości, na co można by przystać, biorąc pod uwagę realizm zależny od modelu. Zgoda na takie podejście warunkowana jest jednak tym, że przewidywania każdej z teorii muszą być ze sobą zgodne w tych obszarach, do których obie z nich mają zastosowanie.

Nie ma obecnie możliwości, aby przetestować teorię strun i teorię M, więc realizm zależny od modelu można oceniać jedynie z perspektywy innych modeli, a nie eksperymentalnie. Ma to zastosowanie również do niezliczonych wszechświatów, z których żadnego nie udało się jeszcze zaobserwować. Jak zauważa Hawking:

Rozwiązania teorii M uwzględniają istnienie różnych wszechświatów, w których, w zależności od zakrzywienia wewnętrznej przestrzeni, obowiązuje inny zestaw widocznych praw. Rozwiązania teorii M uwzględniają wiele różnych przestrzeni wewnętrznych, być może aż 10500, co dałoby 10500 różnych wszechświatów, a każdy z własnym zestawem praw. (…) Być może trzeba będzie porzucić pierwotne nadzieje fizyki na opracowanie jednej teorii, wyjaśniającej widoczne prawa naszego wszechświata, które byłyby jedyną w swoim rodzaju konsekwencją kilku prostych założeń.

Niektórzy fizycy odnoszą się z głębokim sceptycyzmem do wszystkich tego rodzaju twierdzeń. Fizyk teoretyczny, Lee Smolin, pisze o tym w swojej książce The Trouble With Physics: The Rise of String Theory, the Fall of a Science and What Comes Next (2006, wydanie polskie: Kłopoty z fizyką. Powstanie i rozkwit teorii strun, upadek nauki i co dalej, 2008). Sugeruję, że teoria strun, teoria M i realizm zależny od modelu to chwiejny fundament materializmu, fizykalizmu czy jakiegokolwiek systemu przekonań.

Kolejny, trzeci powód obniżenia wiarygodności fizykalizmu dotyczy ilości materii i energii. Już na początku XXI wieku stało się oczywiste, że poznane rodzaje energii i materii stanowią około czterech procent całego wszechświata, a pozostałe 96% to tzw. ciemna materia i ciemna energia. Natura tej przeważającej części rzeczywistości jest dosłownie niejasna.

Czwarty powód dotyczy antropicznej zasady kosmologicznej. Mówi ona, że gdyby w momencie Wielkiego Wybuchu prawa fizyki i wielkości stałe były choć w niewielkim stopniu inne, życie biologiczne mogłoby nigdy nie zaistnieć. Jako że nikt z nas by nie istniał, nie moglibyśmy się nad tym zastanawiać. Czy więc boski umysł już na samym początku odpowiednio dostroił prawa fizyki i wielkości stałe? Aby ponownie nie dopuścić Stwórcy na scenę, pojawiającego się w nowym przebraniu, większość wiodących kosmologów woli raczej wierzyć, że nasz wszechświat jest jednym pośród ogromnej – być może nieskończonej – liczby światów równoległych. Zgodnie z teorią M mają w nich obowiązywać inne prawa i wielkości stałe. Tak się akurat zdarzyło, że istniejemy dokładnie w tym uniwersum, w którym istnieją dla nas odpowiednie warunki.

Teoria wielu światów w najwyższym stopniu narusza Brzytwę Ockhama, czyli zasadę filozoficzną, według której bytów nie można mnożyć ponad potrzebę i należy przyjmować jak najmniej założeń. Jednak wadą główną tej teorii jest niemożność jej sprawdzenia w rzeczywistości. Dodatkowo zaś można zasugerować, że teoria ta nie wyklucza istnienia nieskończonego Boga, który mógłby przecież być Bogiem nieskończonej liczby wszechświatów.

Materializm jawił się pod koniec XIX wieku jako w miarę jasny i prosty światopogląd. Jednak nauka XXI wieku jest już znacznie dalej. Jak do tej pory żadne obietnice materializmu nie zostały spełnione, a jego weksle są już zdewaluowane przez hiperinflację.

Mozna zatem być w przekonaniu, że nauka jest ograniczana przez założenia, które skostniały do postaci dogmatów, niedopuszczających tematów tabu. Przekonania te stoją na straży akademickiej cytadeli, broniącej się przed otwartym myśleniem.

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Artykuły, rozważania itp.Niedziela 14 sierpnia 2022

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Zadzwoń
Ładuję stronę ...