Gość

Trochę o Hermetyźmie


» Artykuł z cyklu » Informacje

Artykuł informacyjny nie jest ofertą Zdroju Życia

Opracowano na podstawie publikacji wydanej w języku rosyjskim autorstwa Dymitra Wł. Strandena: Hermetyzm, jego pochodzenie i podstawowe nauki (wydawnictwo A.I. Woroniec, 1914), przełożonej przez Mariana Wasilewskiego na język polski i wydanej w PRL (w tzw. drugim obiegu) przez wydawnictwo "Łopszyc”, Wrocław 1977.

Tablica Szmaragdowa.

Przytoczę tu tekst, któremu powszechnie przypisuje się pochodzenie ze starożytnego Egiptu. Jest on znany pod nazwą Tablica Szmaragdowa. Można chyba powiedzieć, że stanowi typowe dzieło z zakresu tak zwanej wiedzy hermetycznej. A oto jego treść:

"Prawdziwie, bez cienia kłamstwa, wiarygodnie i ze wszech miar prawdziwie: to co znajduje się na dole, jest analogiczne do tego, co znajduje się na górze. I to, co na górze, jest analogiczne do tego co znajduje się na dole, aby spełnić cuda rzeczy jedynej. I podobnie do tego jak wszystkie rzeczy powstały z Jedynego (za pośrednictwem Jedynego, czyli przez myśl Jedynego).

Słońce jest jej ojcem. Księżyc jest jej matką. Wiatr nosił ją w swym łonie. Ziemia jest jej karmicielką. Ta rzecz, to ojciec wszelkiej doskonałości w całym wszechświecie. Jej siła pozostaje w całości (to jest nie zużyta), gdy przekształca się ona w ziemię. Oddzielisz ziemię od ognia, subtelne od ciężkiego (grubego) ostrożnie i z dużym kunsztem. Rzecz ta wstępuje z ziemi do nieba i znów zstępuje na ziemię, odczuwając siłę tak wyższych, jak też niższych sfer świata. W ten sposób zdobywasz sławę całego świata. Dzięki temu opuści cię wszelka ciemnota. Ta rzecz to siła wszelkiej siły, gdyż pokona ona wszelką najbardziej usubtelnioną rzecz i przeniknie sobą wszelką ciężką (twardą) rzecz. W ten sposób został stworzony świat. Stąd wynikają zdumiewające przystosowania, taki jest sposób działania.

Dlatego zostałem nazwany Hermesem Trzykroć Wielkim, gdyż władam wiedzą trzech części filozofii wszechświata. Jest to zupełne, co powiedziałem o pracy dzieła, dokonanego przez słońce."

Aby uniknąć przekłamań, podaję ten tekst także w wersji łacińskiej (Chrysogonus Polydorus, Nuremberg 1541):

Tabula Smaragdina Hermetis

"Verum, sine mendacio, certum et verissimum: Quod est inferius est sicut quod est superius, et quod est superius est sicut quod est inferius, ad perpetranda miracula rei unius. Et sicut res omnes fuerunt ab uno, meditatione unius, sic omnes res natae ab hac una re, adaptatione.

Pater eius est Sol. Mater eius est Luna. Protavit illud Ventus in ventre suo. Nutrix eius terra est. Pater omnis telesmi totius mundi est hic. Virtus eius integra est si versa fuerit in terram. Separabis terram ab igne, subtile ab spisso, suaviter magno cum ingenio. Ascendit a terra in coelum iterumque descendit in terram, et recipit vim superiorum et inferiorum. Sic habebis Gloriam totius mundi. Ideo fugiet a te omnis obscuritas. Haec est totius fortitudinis fortitudo fortis, quia vincet omnem rem subtilem, omnemque solidam penetrabit. Sic mundus creatus est. Hinc erunt adaptationes mirabiles, quarum modus est hic. Itaque vocatus sum Hermes Trismegistus, habens tres partes philosophiae totius mundi.

Completum est quod dixi de operatione Solis."

Trzeba zauważyć, że dzieła tego rodzaju zawierają zwykle różne warstwy pojęciowe, zależnie od kontekstu i wewnętrznego przygotowania czytelnika. Nieraz odsłaniają się one przy kolejnym czytaniu. Niektórzy badacze wyróżniają do siedmiu znaczeń:

  1. metafizyczne,
  2. kosmogeniczne,
  3. antropogeniczne,
  4. psychologiczne (lub mistyczne),
  5. okultystyczne,
  6. astronomiczne,
  7. historyczne.

Nie wchodząc w szczegóły zwróćmy uwagę na metafizyczne i mistyczne znaczenie Tablicy Szmaragdowej. Hermetyści sądzą, że we wstępnych słowach Tablicy jest zawarta wskazówka o ważnej roli jaką odgrywa w filozofii hermetycznej prawo troistości, czyli trojakiego rodzaju wiarygodności. Verum est sine mendacio (prawdziwie, bez cienia kłamstwa) – jest to wskazówka o wiarygodności doświadcznia, opartego na rzetelnie sprawdzonej percepcji zmysłowej, czyli wiarygodności danych leżących u podstaw nauki. Certum – to wskazanie wiarygodności filozoficznej, opartej na poprawnych założeniach rozumowych, ustalonych na podstawie ściśle sprawdzonych i oczywistych faktów (aksjomatów). I wreszcie verissimum (wiarygodnie, ze wszech miar prawdziwie) - to uznanie nadrzędnej wartości doświadczenia mistycznego, które jest wynikiem bezpośredniego kontaktu samoświadomości człowieka ze Świadomością Kosmiczną. Według hermetystów takie poznanie jest najbardziej wiarygodne (oczywiście, jeśli nie jest skażone wpływami subiektywnymi, fantazją, itp). Najmniej natomiast pewnym źródłem poznania są wskazania naszych zmysłów zewnętrznych.

Zauważmy, że z tego punktu widzenia poznanie powinno być całkowicie oparte na danych doświadczenia mistycznego z jednej strony, i doświadczenia naukowego (w wąskim tego słowa znaczeniu) z drugiej strony. Z punktu widzenia hermetyzmu nie może być sprzeczności między wiarygodnymi danymi tych obu rodzajów doświadczenia. W ten sposób wtajemniczenie hermetyczne ma wyzwalać człowieka od męczącego współczesną ludzkość konfliktu między religią i nauką.

Wspominając o wtajemniczeniu warto zastanowić się, jak je określają hermetyści. W najprostszym ujęciu uważają, że jest to przyśpieszenie normalnej ewolucji człowieka. W toku ewolucji ludzkość może uzyskiwać nowe stany świadomości, nowe możliwości, dostępne obecnie tylko nielicznym osobom, które w swoim rozwoju nieco wyprzedziły pozostałych ludzi. Człowiek może rozwinąć w sobie szereg nowych zdolności i doświadczyć nadosobowych stanów świadomości, pod wpływem których jak gdyby całkowicie odrodzi się duchowo i fizycznie, stając się zupełnie nowym człowiekiem.

Na świecie opracowano cały szereg metod prowadzących do takiego rozszerzenia samoświadomości. Szczególnie dobrze opracowano te metody na Wschodzie przez jogów hinduskich i tybetańskich. Jogowie wyróżniają szereg dróg, którymi człowiek może kroczyć do uzyskania nadświadomości. Wśród nich, jako główne, można wymienić: Jogę Woli, Jogę Mądrości, Jogę Miłości, Jogę związku ciała fizycznego z psyche (Hatha Joga). Są także takie drogi jak Huna, Zen, Medytacja Transcendentalna i inne, lecz nie zetknąłem się z nimi w literaturze hermetycznej. Istnieje bogata literatura szczegółowo omawiająca te sprawy, dlatego nie będziemy tu nad nimi się zatrzymywać.

Teraz pokrótce omówimy główne zasady hermetyzmu, w pewnym stopniu oparte na Tablicy Szmaragdowej.

Podstawowe nauki hermetyzmu

Z głębokiej starożytności zachował się krótki zestaw nauk hermetycznych w formie zbioru aforyzmów, przekazywanych przez nauczycieli podczas wtajemniczania uczniów, którzy uczyli się ich na pamięć. Zestaw ten nosi nazwę Kabała. Tego zestawu aforyzmów nie wolno było zapisywać i ujawniać, jednak niektóre z nich czasem pojawiały się w dziełach hermetystów. Dopiero w ostatnich czasach uznano, że możliwe jest ogłoszenie części tych aforyzmów.

U podstaw hermetyzmu leży siedem następujących praw:

  1. prawo mentalizmu,
  2. prawo analogii lub odpowiedniości,
  3. prawo wibracji,
  4. prawo biegunowości,
  5. prawo rytmu,
  6. prawo przyczynowości,
  7. prawo dwoistości czynnego i biernego pierwiastka, leżące u podstawy tworzenia na wszystkich planach bytu i świadomości.

Omówimy pokrótce te prawa.

Prawo mentalizmu

Prawo to zawiera się w następującym sformułowaniu z Kabały: Wszystko (w sensie Absolutnego, Całego, Wszechjedynego) jest rozumem. Wszechświat jest czymś umysłowym. U podstaw istniejącego i zmieniającego się wszechświata, lub poza tym wszechświatem, można zawsze znaleźć substancjalną rzeczywistość - podstawową Prawdę.

Inaczej mówiąc, filozofia hermetyczna uznaje, że poza światem przemijających zjawisk znajduje się jakaś wieczna, niezmienna Istność. Natomiast wszechświat, podporządkowany formom przestrzeni, czasu i przyczynowości, jest tylko przejawem. Zgodnie z nauką hermetyzmu Istność ta nie jest do końca poznawalna. Jedynie Wszechjedyne może do końca znać Samo Siebie. Lecz i my możemy poznać coś niecoś z tej Substancjalnej Rzeczywistości, której istnienie objawia się nam jako dostrzegalny wszechświat. Wiemy, że ta Rzeczywistość zawiera w sobie wszystko co jest, było i będzie. Wiemy, że jest Ona wieczna, nieskończona i niezmienna, tj. dokonana, zakończona i zupełna. Wiemy, że pojawia się jako rozum, jako energia i jako materia. Materia to niższe, najbardziej iluzoryczne przejawienie Wszechjedynego, rozum jest wyższym Jego przejawem. Jakkolwiek niemożliwe jest podanie w jakimś stopniu wyczerpującego określenia Wszechjedynego, czyli Absolutu, to jednak możemy powiedzieć, że jest On przede wszystkim życiem i rozumem - nieskończonym żywym rozumem, innymi słowy tym, co przyjęto rozumieć przez słowo Duch.

Wszechświat jest zawarty w umyśle Wszechjedynego. Wszechjedyne stwarza w swym nieskończonym rozumie niezliczone wszechświaty, które trwają w ciągu eonów; a jednak dla Wszechjedynego tworzenie, rozwój, upadek i śmierć milionów wszechświatów stanowią jakby jedno mgnienie.

Tak więc wszystko co istnieje w świecie zjawisk, jest zawarte w umyśle Wszechjedynego; cały wszechświat jest tylko o brazem myślowym, stworzonym przez nieskończony rozum, lecz z drugiej strony - Wszechjedyne znajduje się we wszystkim, jest immanentne (zawarte) we wszystkim. Jakkolwiek Ono przebywa w przejawionym wszchświecie, jednak nieskończenie go przewyższa, a także nie zużywa się przez wszechświat i zawiera w sobie możliwość tworzenia nieskończonych nowych wszechświatów.

Jeśli wszechświat jest tworem umysłowym, zawartym w rozumie Wszchjedynego, to w takim razie wszystko jest iluzją, wszystko jest snem pozbawionym wszelkiej realności! Lecz jeśli przesiąkniemy takim światopoglądem to staniemy się jakimiś bezzasadnymi idealistami, zupełnie niezdolnymi do energicznej, praktycznej działalności, której żąda od nas życie.

Obawy te są jednak całkowicie nieuzasadnione. Prawa wszchświata nie stają się mniej niewzruszone przez to, że dowiadujemy się, że są to li tylko formy myślowe, utworzone przez nieskończony rozum. Pogwałcenie tych praw powoduje całkiem jednakowe cierpienia, bez względu na sposób patrzenia na wszechświat: jak na agregat czysto mentalny, czy jak na wynik wzajemnych oddziaływań energetycznych, bądź też jak na twór myślowy, stworzony rozumem Wszechjedynego i zawarty w Nim.

Każda próba uchylenia się od tych praw powoduje srogie cierpienia, zmuszając do refleksji i zrozumienia, że prawa naszego życia nie stały się ani o drobinę mniej ustępliwe i realne dzięki temu, że poznaliśmy umysłowość natury wszechświata oraz stosunkową nierealność materii, a nawet energii.

Kabała zawiera na ten temat następującą, niezwykle charakterystyczną wypowiedź:

Ludzie, którzy przyswoili sobie prawdziwą mądrość tylko połowicznie, uznawszy względną nierzeczywistość wszechświata wyobrażają sobie, że mogą oni rzucić wyzwanie jego prawom. Ludzie tacy są próżnymi, beznadziejnymi głupcami. Na skutek swojej głupoty rozbijają się na proch o skały i są rozdzierani na strzępy przez żywioły.

Prawo analogii lub odpowiedniości

Zgodnie z prawem analogii zachodzi odpowiedniość między zjawiskami i prawami trzech światów: duchowego, umysłowego (psychicznego) i fizycznego. Prawo to pozwala wysnuć prawidłowe wnioski dotyczące światów niewidzialnych na podstawie faktów ze świata widzialnego. Opanowanie tego prawa pozwala stosować go do badania najbardziej abstrakcyjnych problemów, podobnie jak ten kto opanował podstawy geometrii może stosować jej reguły do rozwiązywania skomplikowanych zagadnień astronomicznych i, siedząc w swoim pokoju, badać związki między ciałami niebieskimi.

Zastosowanie prawa analogii do badania najrozmaitszych problemów, potwierdzone doświadczeniem poznania pozazmysłowego, stanowi najlepszy dowód istnienia jedynego, rozumnego planu, leżącego u podstaw wszechświata.

Prawo wibracji

Filozofia hermetyczna naucza, że w przyrodzie nic nie znajduje się w stanie spoczynku, wszystko jest w ruchu, wszystko wibruje.

Tak wyrażono to prawo w Kabale. Hermetyści nadawali mu olbrzymie znaczenie, jak widać to z następujących słów pewnego starożytnego hermetysty:

Kto zrozumiał prawo wibracji, ten ujął berło władzy.

Zgodnie z nauką hermetystów całą różnorodność zjawisk we wszechświecie tłumaczy się różnicą w szybkości i charakterze wibracji jedynej światowej substancji.

Na jednym biegunie ogromnej skali wibracji kosmicznych - tam gdzie są one najszybsze - znajduje się Duch. Na przeciwległym biegunie - to, co nazywamy "ciężką materią”. Między tymi dwoma biegunami są zawarte niezliczone rodzaje i stopnie wibracji, odpowiadające różnym przejawom energii i umysłu. Nauka uznaje, że ciepło, światło, magnetyzm i elektryczność są różnymi rodzajami drgań, rozchodzących się w środowisku eterycznym.

Niektórzy utrzymują, że także siła spójności, powinowactwo chemiczne i siła grawitacji są szczególnego rodzaju wibracjami niezwykle rozrzedzonego środowiska. Nie wyczerpuje to jednak całej skali wibracji.

Myśli, emocje, wola i w ogóle wszystkie inne stany psychiczne są także wibracjami środowiska jeszcze subtelniejszego niż eter i niższy astral. Wibracje takie, powstałe w mózgu jednego człowieka, mają tendencję do wzbudzania podobnych wibracji u innych ludzi tak jak dzieje się to z indukcją prądów elektrycznych. Wyjaśnia się tym zjawiska telepatii, hipnozy i w ogóle wpływu jednego umysłu na drugi.

Zdolność dowolnego wywoływania w sobie takich lub innych astralnych i mentalnych wibracji, a także przekazywania ich innym ludziom, dotyczy duchowej lub umysłowej (psychicznej) alchemii, którą bardzo gorliwie uprawiają adepci hermetyzmu jako najcenniejszą sztukę.

Prawo biegunowości

Prawo to, odpowiadające współczesnemu prawu binarnej polaryzacji, jest sformułowane w następującej wypowiedzi z Kabały:

Wszystko jest dwojakie; wszystko posiada bieguny; wszystko ma do siebie coś przeciwstawnego; podobne i różne jest jednym i tym samym; przeciwieństwa są z natury tożsame (identyczne); między nimi zachodzi różnica tylko ilościowa, skrajności zbiegają się; wszystkie prawdy są tylko półprawdami; wszystkie paradoksy mogą być usunięte.

Z punktu widzenia hermetyzmu biegunowość jest prawem uniwersalnym. Przejawia się ono we wszystkich dziedzinach przyrody i życia. Ciepło i zimno, światło i ciemność, Duch i materia, miłość i nienawiść, dobro i zło, pierwiastek męski i żeński, biegunowość elektryczności i magnetyzmu, itd. itd. - są to wszystko przejawienia prawa biegunowości. Hermetyści utrzymują, że absolutna przeciwstawność dodatniego i ujemnego bieguna, we wszystkich takich parach przeciwstawnych pierwiastków i zjawisk, jest czymś tylko pozornym. Biegunowość jest zawsze względna. Przeciwstawne bieguny są zawsze tylko różnorodnymi wibracjami jednej i tej samej światowej substancji. Dlatego we wszelkim plusie jest zawsze chociażby znikoma część minusa i odwrotnie. W dodatnim biegunie tylko przeważa, lub jest aktywny plus, a w ujemnym minus; zatem - jeden biegun, gdy znamy prawo wibracji, może być zamieniony przez drugi, przeciwny mu.

Mówiąc o prawie wibracji już częściowo poruszyliśmy zagadnienie, że nie ma żadnej nieprzebytej przepaści między Duchem a materią. Te dwa biegunowe stany jedynej światowej substancji są związane jej stanem pośrednim, w którym przejawia się ona jako energia. Ponadto nie ma materii całkiem martwej i pozbawionej wszelkich przejawów świadomości, tak jak nie ma też Ducha całkowicie pozbawionego wszelkiej cielesnosci.

Szczególnie ważne jest uświadomienie sobie zastosowania prawa biegunowości, jak go rozumieją hermetyści, w dziedzinie stosunków moralnych i w ogóle, zjawisk psychicznych. Często jesteśmy skłonni uważać dobro i zło za absolutne przeciwieństwa, są to jednak nasze zupełnie względne, ludzkie pojęcia o jednym i drugim. Niewątpliwie jednak im bardziej rozwijamy się umysłowo i moralnie, tym lepiej zaczynamy rozumieć względność tych pojęć, tym bardziej uświadamiamy sobie, że to co jest złem dla jednego, bardziej rozwiniętego człowieka, jest niewątpliwie dobrem dla drugiego, znacznie mniej rozwiniętego. Zaczynamy coraz bardziej i bardziej widzieć w różnych rodzajach tak zwanego zła moralnego - tylko niższe stopnie dobra. Nie wynika z tego wcale, że człowiek wysoko rozwinięty ma moralne prawo oddawać się niskim namiętnościom, wstrzymującym jego postępy coraz wyżej po stopniach ewolucji. Oznacza to tylko, że powinniśmy uznać względność i subiektywność naszej oceny dobra i zła i zachować skrajną cierpliwość oraz tolerancję dla przejawów u innych ludzi tego, co my uważamy za zło. Pobłażliwość dla siebie przyniosłaby nam oczywiście jedynie szkodę, zatrzymując nasz rozwój w samorealizacji.

Miłość i nienawiść wydają się nam zwykle absolutnymi przeciwieństwami. Jeśli by jednak tak było to jak wyjaśnić, że najgorętsza miłość łatwo może zamienić się w największą nienawiść i odwrotnie? Przecież, jeśli możliwe są podobne przekształcenia, oznacza to, że znów nie mamy tu do czynienia z przeciwieństwem absolutnym, lecz jedynie ze względnym. Możliwe jest więc, po zrozumieniu praw powstawania i propagacji odpowiednich wibracji, opanowanie tej sztuki alchemii duchowej, która pozwoli nam zamienić niepożądane emocje na pożądane, zmieniając w ten sposób siebie i innych. Oto co głosi jeden z cytatów Kabały:

Dany stan umysłu może być zmieniony na inny (tak jak mogą być zmienione metale i inne pierwiastki chemiczne); dany jeden stopień stanu umysłu można zamienić na drugi; dane warunki jego przejawienia na inne; jeden biegun - na drugi; dane wibracje umysłowe - na inne.

Prawo rytmu

Wszystko odpływa i przypływa; wszystko ma swoje przypływy i odpływy; wszystkie rzeczy powstają i upadają; miara rozmachu na prawo jest także miarą rozmachu na lewo; dzięki rytmowi jedno kompensuje się drugim.

Takimi słowami wyrażone jest prawo rytmu w Kabale. Prawo to jest ściśle związane z omówionymi już prawami biegunowości i wibracji. Można by przytoczyć niezliczone przykłady ilustrujące to prawo. Periodyczna zmiana dnia i nocy, przypływów i odpływów, pór roku, przeciwnych nastrojów, rewolucyjnych i reakcyjnych epok, materialistycznych i duchowych światopoglądów, itd. - są to przykłady jak prawo to przewija się w zjawiskach przyrody i w życiu ludzkości.

Hinduscy jogowie mówią o "dniach i nocach Brahmy”, lub o "manwantarach i pralajach”, o wdechu i wydechu światów przez Brahmana; są jednak przy tym zdania, że chociaż we wszechświatach, tworzonych przez Wszechjedyne, okresy działania zmieniają się z okresami spoczynku, to jednak samo Wszechjedyne nigdy nie pozostaje bezczynne, gdyż w czasie gdy w jednych systemach słonecznych i w systemach systemów zachodzi stan spoczynku, w innych trwa działanie, a jeszcze inne w tym czasie powstają.

W zastosowaniu do ewolucji pojedynczego człowieka prawo rytmu przejawia się w postaci kolejnych wcieleń na Ziemi lub na innej planecie, z okresami pobytu duszy na innych płaszczyznach bytu, w światach astralnym oraz mentalnym, gdzie dusza jakgdyby odpoczywała po pracy, dokonanej przez nią w okresie jej wcielenia. Opracowuje i asymiluje zdobyte przez nią doświadczenia.

Prawo przyczynowości

Prawo to leży u podstaw całej współczesnej nauki. Zwróćmy tylko uwagę na pewien jej aspekt grający ważną rolę lecz nie brany pod uwagę przez tych, którzy stoją na gruncie światopoglądu pozytywistycznego bądź materialistycznego. W Kabale prawo przyczynowości wyraża się w słowach:

Każda przyczyna ma swe następstwo; każde następstwo ma swą przyczynę; wszystko przebiega zgodnie z prawem; przypadek jest tylko nazwą, którą nadajemy sprawom jeszcze nie poznanym; jest wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się prawu.

Zwróćmy uwagę na końcową część przytoczonego fragmentu: jest wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się prawu.

W tych słowach wyraża się ważna cecha rozumienia prawa przyczynowości, którą różni się ono (rozumienie) w istotny sposób od zwykłego, pozytywnego rozumienia. Z punktu widzenia tzw. naukowego światopoglądu uznanie niczym nie ograniczonego panowania prawa przyczynowości, czyli determinizmu we wszystkich zjawiskach wszechświata, całkiem znosi wszelką teologię, wszelkie uznanie rozumnych i moralnych celów leżących u podstaw procesu ewolucji. Prawo przyczynowości jest jednak tylko narzędziem, którym posługuje się Rozum Światowy w osiąganiu swoich celów - celów w najwyższym stopniu mądrych i dobrych. Istnieje więc wiele płaszczyzn przyczynowości - tyle co płaszczyzn świadomości. Jeżeli na niższej, materialnej płaszczyźnie przyczynowość może po prostu nam się wydawać ślepym losem, działającym całkiem mechanicznie zgodnie z prawem, bez żadnego odniesienia do jakichkolwiek celów moralnych i duchowych - to na wyższej, duchowej płaszczyźnie staje się jasnym, że takie pojęcie o przyczynowości jest tak samo niesłuszne i mylne, jak w ogóle wszelka wiedza osnuta wyłącznie na doświadczeniu zmysłowym. Dla osoby, której świadomość zetknęła się ze światem duchowym staje się jasne, że cały mechanizm wszechświata jest podporządkowany wyższemu prawu harmonii i miłości, przyporządkowującemu skutki przyczynom w taki sposób, że wszystko we wszechświecie dąży do świadomości ludzkiej, to jest rozumnej, samoświadomej istoty i że rozwój ludzkości nieugięcie dąży do spełnienia ideałów miłości, braterstwa, duchowości i w końcu świętości, poprzez którą przyroda ponownie jednoczy się z bóstwem.

Prawo dwoistości czynnego i biernego pierwiastka

To prawo filozofii hermetycznej zostało sformułowane w Kable w następujących słowacha:

Dwoistość czynnego i biernego pierwiastka jest wszędzie widoczna; wszędzie znajduje się pierwiastek męski i żeński; ich dwoistość przejawia się na wszystkich płaszczyznach bytu.

"Uniwersalność tej zasady, może wkrótce będzie uznana przez oficjalną naukę. W każdym razie zasada ta otrzymała potwierdzenie w tzw. elektronicznej budowie atomu, i w ogóle, w budowie materii fizycznej. Oczywiście, w odniesieniu do procesów fizycznych używa się określenia "rodzaj’" a nie "płeć". Niektóre nowsze obserwacje "życia" kryształów wskazują, że mamy tu do czynienia z procesami w pewnym stopniu podobnymi do zjawisk kopulacji w królestwie roślinnym i zwierzęcym."

Hermetyści utrzymują, że z czasem nauka dojdzie do tego, że także zjawiska powinowactwa chemicznego i spójności molekularnej, a nawet wszechświatowa grawitacja w istocie są formami przejawienia powszechnej zasady dwoistości czynnego i biernego pierwiastka.

"W dziedzinie dwoistości psychicznej niezwykle jasno widać, jak przejawia się dwoistość naszego ,ja’ z jednej strony oraz całej emocjonalnej reszty psyche z drugiej strony. Zjawisko owe przejawia się także w dwoistości naszego świadomego umysłu i tak zwanej podświadomości. W tym krótkim, popularnym zarysie nie sposób szerzej omówić procesów prokreacji w przyrodzie, a przede wszystkim przejawienia męskiego i żeńskiego pierwiastka w psychice człowieka."

Świadomość i jej związek z formą

Teraz coś bardziej współczesnego. Autor przedstawia swój referat, który wygłosił na II Międzynarodowym Triennale Rysunku we Wrocławiu w 1981 r. Nie był on dotychczas szerzej publikowany, a jedynie w roboczych materiałach Triennale.

Świadomość
Świadomość a forma
Reguła tworzenia form przestrzennych
Psychologiczne uwarunkowania sztuki

Wszelka sztuka, rozumiana jako wyraz piękna i wiedzy, nieuchronnie kojarzy się ze świadomością, aczkolwiek świadomość jest dotąd pojęciem mętnym, wieloznacznym i nieuchwytnym.

Różne szkoły filozoficzne przypisują słowom "sztuka" i "świadomość" rozmaity sens, wypełniający bardzo szerokie spektrum pojęciowe. Dotyczy to również samoświadomości. Także psychologia, chociaż stanowi dyscyplinę bardziej zbliżoną do empirii niż filozofia, nie wyjaśnia istoty tych pojęć.

Nie jest przeto sprawą łatwą wypowiedzieć się na tak bardzo ambitny temat: Sztuka jako forma samoświadomości. Z drugiej jednak strony jest to wspaniała okazja do przedstawienia pewnych niekonwencjonalnych poglądów.

Świadomość

Podejmiemy próbę określenia istoty świadomości, jej cech i sposobów przejawienia. Przedtem jednak, aby uniknąć nieporozumień i wieloznaczności, należałoby chwilowo zapomnieć o dotychczasowych naszych pojęciach związanych z tym słowem, używanym w szerszym lub węższym znaczeniu zarówno w języku potocznym jak też w filozofii lub psychologii.

Określenie świadomości wyprowadzimy z powszechnie znanego dialektycznego Prawa Jedności Przeciwieństw. Prawo to trudno jest przypisać wyłącznie jakiemuś współczesnemu kierunkowi filozoficznemu, gdyż w różnych postaciach przejawia się ono na przestrzeni historii we wszystkich kulturach świata. Czy to będzie chińska zasada yin yang, czy hinduska tantra, o której dużo wypadnie nam tu mówić, czy wywodząca się ze starożytnego Egiptu hermetyczna zasada aktywnego i pasywnego, męskiego i żeńskiego źródła, czy wreszcie kabalistyczna dwójnia i trójnia - wszystkie one wiążą się z pewną dychotomią, rozdwojeniem, rozdarciem stanowiącym binarną polaryzację wszystkiego. W wyniku takiego rozdwojenia powstają zawsze dwa przeciwstawne sobie bieguny, które wzajemnie warunkują swoje istnienie, nie mogą istnieć oddzielnie.

W celu jak najlepszego wyjaśnienia Prawa Jedności Przeciwieństw, współcześnie można powiedzieć, że opiera się ono na trzech zasadach: przeciwieństwa, jedności i komplementarności.

Za chwilę skorzystamy z tych zasad, przez co wyjaśni się także ich znaczenie. W tym miejscu należałoby jedynie zauważyć, że według przyjętej tu konwencji, zasady w oderwaniu od prawa nie mają realnego znaczenia. Stanowią one jedynie niepodważalne uogólnienia, wynikające z przejawionego prawa. Obowiązuje reguła: jeśli przejawia się prawo to spełniają się również zasady, na których się ono opiera. Zasady są przeto narzędziem intelektualnej analizy prawa.

Przystępując do określenia świadomości zakładamy, że istnieje jakaś niewyobrażalna na naszym, ludzkim szczeblu pojmowania Rzeczywistość, Jedyna Substancja z której, jak ze wspólnego pnia, wyrastają dwie kategorie istnienia, przeciwstawne sobie lecz wzajemnie warunkujące się: świadomość i materia.

edna z tych kategorii, materia, może być częściowo postrzegana przez zmysły. Stąd pochodzą nasze wyobrażenia o materii. Jawi się ona człowiekowi, poznającemu podmiotowi, demonstrując pewne swoje przypadłości, cechy. Możemy na przykład powiedzieć o materii że jest ograniczona. Dostrzegamy mnogość materialnych przedmiotów, ich nieprzenikliwość. Są one usytuowane w przestrzeni, zmieniają się w czasie.

Cóż natomiast możemy powiedzieć o świadomości? Nie podlega ona przecież zmysłowemu postrzeganiu. Przywołajmy jednak na pomoc zasadę przeciwieństwa. Jeżeli zaufamy tej zasadzie to, przeciwstawnie do materii, będziemy mogli powiedzieć o świadomości, że jest nieograniczona. Poza tym jej cechami są jedność i przenikliwość. Nie posiada kształtu, jest niezmienna w czasie, a właściwie czas i przestrzeń jej niejako nie dotyczą, chociaż warunkują jej istnienie jako atrybuty materii.

Otóż uogólniając można powiedzieć, że cechy świadomości dają się określić jako przeciwstawienia odpowiednich cech materii. Są jakby odwróconym (zaprzeczonym) obrazem cech materii po przejściu ich przez "soczewkę" stanowiącą przeciwstawienie wynikłe z zasady przeciwieństwa. Zasada ta odsłania nam więc nieprzebrane źródło wiedzy o różnych cechach świadomości.

Zasługuje na szczególną uwagę przeciwstawienie pewnej powszechnej cechy materii, wynikającej także z postrzegania, którą można by nazwać bytem. Jest to niebyt, nicość. Tak rozumiana nicość jest przeto powszechną cechą świadomości. Do sprawy tej jeszcze powrócimy gdyż nasza zdolność wyobraźni została tu poddana ciężkiej próbie.

Rodzą się jednak kolejne, niepokojące pytania. Na przykład: jak należy rozumieć przenikliwość świadomości, skoro jest ona nieograniczoną jednością? Co przez co ma tu przenikać?

Teraz z kolei musimy przywołać wspomnianą już zasadę jedności. Zgodnie z tą zasadą świadomość stanowi jedność z każdą najdrobniejszą cząstką materii, przenika ją i podtrzymuje, warunkuje bowiem sobą jej istnienie.

Zasada jedności zaznacza także inny, charakterystyczny rys świadomości. Odróżnia ją niejako od Ducha, a w każdym razie - od wszystkiego co nie da się przeciwstawić materii, co materię przekracza. Nie może bowiem świadomość istnieć gdzieś, gdzie nie ma materii i nie może być inna, niż do niej przeciwstawna.

Oczywiście materię trzeba rozumieć w znaczeniu szerokim, także w jej różnych subtelnych, niewidzialnych dla nas postaciach.

Trzeba też zauważyć, że Prawo Jedności Przeciwieństw określa wzajemnie przeciwstawne cechy w pewien osobliwy sposób.

Przeciwstawność ich jest uwarunkowana zasadą jedności. To znaczy, że przeciwstawności tej nie można uznać za kategorię rodzaju, która albo jest, albo jej nie ma. Jest to kategoria stopnia. Można powiedzieć, że w każdej cesze zawiera się choćby znikoma cząstka cechy przeciwstawnej. Obie one stanowią jakby dwie strony tej samej monety. Można o nich powiedzieć, że spełniają zasadę komplementarności, dobrze znaną także w fizyce w odniesieniu do innych, wzajemnie przeciwstawnych cech lub zjawisk przyrodniczych.

Prawo Jedności Przeciwieństw stanowi więc klucz do zrozumienia istoty świadomości, umożliwia badanie jej natury, a także zrozumienie innych zasad i reguł zgodnie z którymi ona się przejawia.

Przedstawiony wyżej dedukcyjny rodowód świadomości, jako kategorii istnienia powstałej wraz z materią z Jedynej Substancji, Ducha, pomimo swej intuicyjnej oczywistości, może na wielu robić wrażenie heurystycznej fikcji. Dlatego spróbujemy problem istoty świadomości przedstawić też nieco inaczej.

Świadomość, jako przedmiot badań, nie może być w swej istocie określona na gruncie psychologii. Nie pozwala na to pewna zasada, zgodnie z którą żadna dziedzina wiedzy nie rozstrzyga o istocie przedmiotu, którym się sama zajmuje. I tak na przykład fizyka nie wyjaśnia, co to jest elektryczność. Zajmuje się natomiast pewnymi postrzegalnymi cechami elektryczności: prądem, jego napięciem i natężeniem, indukcją prądu, natężeniem i potencjałem pola elekromagnetycznego, itd. Fizycy badają wzajemne zależności między tymi cechami, dokonują pomiarów ilościowych, a technicy robią z tej wiedzy praktyczny użytek. Podobnie jak elektryczności fizyka nie wyjaśnia istoty innych przedmiotów swych badań, takich jak grawitacja, czy wreszcie materia. Sprawami tymi zajmuje się dział filozofii zwany metafizyką, lub ontologią, jak go niektórzy nazywają, a więc dziedzina wiedzy wykraczająca poza obszar nauk przyrodniczych, dla których jedynym sprawdzianem poprawności jest eksperyment, czyli obiektywne doświadczenie, którego wyniki są identyfikowane przy pomocy zmysłów.

Posługując się dość odległą analogią można powiedzieć, że stosunek metafizyki do świadomości jest podobny jak stosunek fizyki do elektryczności: metafizyka nie może wyjaśnić istoty świadomości, podobnie jak nie może tego uczynić psychologia.

Trzeba lojalnie uznać, że pogląd taki musi budzić liczne sprzeciwy. Podejmijmy jednak to obciążenie, na razie na kredyt, z nadzieją, że uda nam się, chociaż częściowo, z niego rozliczyć. Nie łudźmy się jednak, że w tej kwestii łatwo jest kogoś przekonać, kto sam nie doszedł do określonych poglądów. Otóż metafizyka, jako przedmiot swych spekulatywnych badań, przyjmuje istotę bytu, a więc wszystkiego o czym można powiedzieć, że istnieje. Formalnie dotyczy to także świadomości.

Pozornie można by więc przypuszczać, że metafizyka stanowi najbardziej rozległy obszar badań i że żadne pytanie o istotę bytu, a więc także o istotę świadomości, nie wyprowadza poza ten obszar.

Jest wiele systemów filozoficznych, nieraz wzajemnie przeciwstawnych, które uznają ten pogląd za słuszny, a tym samym łamią dopiero co przedstawioną zasadę. I tak na przykład, w ramach metafizyki, arbitralnie uznaje się pierwotność świadomości albo materii, tworząc monizm idealistyczny lub materialistyczny.

Pierwotność jest zwykle rozumiana w taki sposób, że świadomość (albo materię) uznaje się za substancję posiadającą niezależny byt, a materia (albo świadomość) stanowi jedynie pewną cechę lub sposób przejawienia się tej substancji. Są także systemy dualistyczne, nadające rangę substancji obydwu wymienionym kategoriom istnienia.

Rodzi się jednak protest przeciw równorzędnemu uznawaniu przeciwstawnych sobie systemów, gdyż logika i intuicja mówią, że prawda może być tylko jedna. Wynika stąd konieczność arbitralnego wyboru, uwarunkowana nie myśleniem lecz innymi, nieświadomymi czynnikami.

Przekonanie, że są kategorie istnienia wykraczające poza obszar metafizyki reprezentują współcześni myśliciele tak wielkiej klasy jak Heisenberg, Weizsacker, Gadamer, a z dawniejszych - znakomity filozof i matematyk polski Józef Hoene-Wroński. Można przypuszczać, że myśl taka była też bliska wielu intuicyjnym umysłom średniowiecza, a także genialnemu myślicielowi, jakim był św. Tomasz z Akwinu. Wypada również wskazać na dzieła Ditfurtha, znakomitego współczesnego popularyzatora nauk przyrodniczych.

Przyjmując, że świadomość jest jakąś specjalną, wyróżnioną kategorią istnienia, której istoty nie da się określić w ramach metafizyki, można podjąć próbę przekroczenia tych ram. Próbę taką, aczkolwiek nie używając słowa świadomość, podjął i skutecznie przeprowadził jeden z najznakomitszych umysłów naszych czasów, niemiecki filozof Martin Heidegger. W obszernym cytacie z jego dzieła możemy prześledzić tok myśli autora, podziwiając jej ścisłość i precyzję. Heidegger, jako jeden z pierwszych przy
pomocy intelektu dokonał tego, co dawniej osiągano korzystając z intuicji i innych władz umysłu. A oto wspomniany cytat:

"Tym, czego dotyczy związek ze światem, jest sam byt - i nic innego. Tym, z czym we wtargnięciu ( człowieka poznającego - w byt jako w całość; przyp. MW) ma do czynienia badawcze wyjaśnienie, jest sam byt - i nic poza nim.

Zadziwiające jest jednak, że właśnie wtedy, gdy człowiek nauki utwierdza się w tym, co jest mu najbardziej właściwe, mówi on o czymś innym.

Należy badać tylko byt - i nic innego; należy badać jedynie byt - i nic więcej; należy badać wyłącznie byt - i nic poza nim.

Jak to jest z tym ,Nic’? Czy jest przypadkiem, że całkiem spontanicznie tak mówimy? Czy to tylko pewien sposób mówienia - i poza tym nic?

Jednakże, cóż niepokoi nas w tym ,Nic’? Nauka odpycha przecież i odrzuca to ,Nic’, jako stanowiące nicość. Kiedy jednak w ten sposób odtrącamy owo ,Nic’ czyż wtedy właśnie nie przyznajemy się do niego? Czy możemy jednak mówić o przyznawaniu się, gdy mamy przyznać się do niczego? Czy przypadkiem to wszystko nie prowadzi nas już do pustego spierania się o słowo?

Przeciwstawiając się temu nauka musi teraz na nowo utwierdzić się w swej powadze i roztropności, wyrażającej się w tym, że chodzi jej wyłącznie o byt.Czymże innym może być ,Nic’ dla nauki, jak straszydłem i fantazmatem? Jeśli nauka postępuje prawomocnie, to tyle tylko można powiedzieć stanowczo: nauka nie chce niczego wiedzieć o "Nic". Takie jest ostatecznie naukowo rygorystyczne ujęcie "Nic".

Wiemy o nim tyle tylko, o ile nie chcemy o nim, o tym "Nic", niczego wiedzieć. Nauka nie chce niczego wiedzieć o ,Nic’. Równie pewne jest jednak i to, że wtedy gdy pragnie ona wypowiedzieć własną istotę, przywołuje na pomoc to ,Nic’. Zgłasza roszczenie do tego, co odtrąca.

Jakaż to rozdwojona istota odsłania się tu?

Zastanawiając się nad naszą aktualną egzystencją, jako określoną przez naukę, trafiliśmy w sam środek wewnętrznej rozterki. Wyłoniło się już z niej określone pytanie. Wymaga ono teraz należytego wysłowienia: Jak to jest z nicością?”

I dalej:

"Czy nicość obecna jest dlatego tylko, że obecne jest "nie", tzn. zaprzeczenie, czy też jest odwrotnie: zaprzeczenie i "nie" są obecne dlatego tylko, że obecna jest nicość? Nie jest to rozstrzygnięte, co więcej, nie było to nigdy podniesione do godności wyraźnego pytania. Co do nas, utrzymujemy, że nicość jest czymś pierwotnym w stosunku do ,nie’ i do zaprzeczenia."

Tak rozumiana nicość zachęca do jej doświadczenia przez człowieka. Powstają pytania: czy i jak można doświadczyć nicości? Odpowiedź Heideggera jest następująca: Trwoga ujawnia nicość... Trwoga odbiera nam mowę. Ponieważ byt w całości wyślizguje się i tak właśnie narzuca nicość, przeto milknie... wszelkie stwierdzenie, że coś jest.

Heidegger, a także, jak się wydaje, Hegel, nazywa nicość byciem (das Sein) bytu (das Seiende). Bycie nie jest więc bytem lecz jest czymś nieograniczonym, transcendentnym, czymś co wykracza poza obszar metafizyki, poza wszelkie obszary i ograniczenia.

Zanim przejdziemy do dalszych rozważań nad nicością, czy byciem, spójrzmy jak przedstawia doświadczenie nicości amerykański przyrodnik i pisarz Carlos Castaneda. Przebywał on przez wiele lat wśród meksykańskich Indian, gdzie terminował u pewnego szamana Juana Matusa. Zdobywana u Matusa wiedza praktyczna ma także swoją wykładnię teoretyczną, zdumiewająco zbieżną z dopiero co omówioną myślą Heideggera. Byt ma tu nazwę tonal, a nicość nagual. Tak oto opisuje Castaneda doświadczenie nicości, które przeżył podczas wtajemniczenia, w towarzystwie innego ucznia Matusa, chłopca o imieniu Pablito:

"Znalazłszy się nad urwiskiem, nie zauważyłem nikogo i zacząłem podskakiwać w miejscu, oddychając głęboko. Po chwili uspokoiłem się nieco. Stałem nieruchomo, tyłem do urwiska i nagle zauważyłem przed sobą sylwetkę człowieka. Siedział z głową ukrytą w ramionach. Przeżyłem moment silnego lęku, ale zaraz wyjaśniłem sobie, że tym człowiekiem musi być Pablito, bez wahania więc ruszyłem ku niemu. Zawołałem Pablitę po imieniu. Wyobraziłem sobie, że pewnie nie wiedział kim jestem, przestraszył się tak, że zakrył twarz, aby nie patrzeć. Zanim jednak się do niego zbliżyłem, ogarnął mnie niezrozumiały strach. Zesztywniałem w miejscu z wyciągniętą przed siebie ręką. Człowiek podniósł głowę. To nie był Pablito. Oczy jego były jak dwa olbrzymie lustra, jak ślepia tygrysa. Moje ciało odskoczyło jak sprężyna, zupełnie bez udziału woli. Wykonałem skok w tył, tak szybko i tak daleko, że w normalnych warunkach byłoby to nie do pomyślenia. Byłem tak przerażony, że uciekłbym stamtąd natychmiast, gdyby ktoś nie przytrzymał mnie silnie za ramię. Uczucie, że ktoś trzyma mnie za ramię, wpędziło mnie w zupełną panikę.

Krzyknąłem. Mój wybuch nie był zwykłym krzykiem, ale przeciągłym, strasznym wyciem. Zwróciłem teraz twarz w stronę napastnika. Był to Pablito, który drżał jeszcze bardziej niż ja. Moje zdenerwowanie doszło do zenitu.

Nie mogłem mówić, szczękałem zębami, a po grzbiecie przebiegały mi dreszcze, od czego kurczyłem się bezwiednie. Musiałem oddychać ustami.

Drżącym głosem Pablito powiedział, że czyhał na niego NAGUAL. Ledwie wydostał się z jego szponów, gdy wpadł na mnie, a ja o mało nie zabiłem go swoim wrzaskiem. Zacząłem się śmiać, wydając z siebie najdziwniejsze dźwięki. Kiedy odzyskałem panowanie nad sobą, powiedziałem Pablicie, że najwidoczniej to samo przytrafiło się mnie.

W efekcie moje zmęczenie zniknęło i poczułem przypływ siły. Pablito najwyraźniej czuł to samo. Zaczęliśmy nerwowo chichotać."

Tak silne przeżycie trwogi jest niewątpliwie ewenementem. Doświadczenie nicości jako przeżywanie irracjonalnych emocji stanowi wszelako przedmiot zainteresowań wielu świeckich badaczy doświadczeń religijnych. Na przykład znany religioznawca niemiecki Rudolf Otto opisuje doświadczenie nicości w swej książce Świętość, nazywając ją mysterium tremendum.

Powracając jednak do wcześniej zgłoszonej myśli, spróbujmy przeżywaną w ten lub inny sposób nicość uznać za przeżywanie świadomości, która jawi się człowiekowi jako bycie bytu. Świadomość zostaje przeto określona jako kategoria istnienia wykraczająca poza obszar metafizyki. Jest ona czymś innym niż byt, niż materia. Wraz z materią świadomość wyrasta z Wszechbytu, z Jedynej Substancji, potwierdzanej przez różne, wspomniane już źródła starożytności i współczesności.

... cdn


- opracowanie ze strony Marian Wasilewski - źródło: Marian Wasilewski

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » InformacjePiątek 26 października 2018

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry Zadzwoń
Ładuję stronę ...