Gość

Maszyna symboliczna Hieronymusa


» Artykuł z cyklu » Informacje

Maszyna niesymboliczna. Jak to się zaczeło?

Maszyna Hieronymusa - początki Radioniki.

Praktyka diagnostyki i uzdrawiania za pomocą Radioniki zaczęła się w latach 40 XX wieku. Galen Hieronymous prowadził badania nad odkrytym przez siebie "promieniowaniem eloptycznym" skonstruował i opatentował urządzenie, które wykorzystywało owo promieniowanie do lokalizacji i badania składu minerałów.

Galen Hieronymus zauważył, że zarówno kryształy, jak i obiekty żywe wysyłają pewien rodzaj promieniowania o charakterystycznej stałej, typowej dla siebie częstotliwości. Odkrył też pewne metale i minerały ułatwiające, umożliwiające umysłowi radiestety "namierzanie" tego promieniowania. Te właśnie substancje wynalazca umieścił w wmyślony przez siebie urządzeniu.

Maszyna działa na zasadzie "magii sympatycznej", to znaczy: oddziałując na obraz obiektu (lub na jego próbkę), wpływa na sam obiekt.

Thomas Galen Hieronymus odkrył promieniowanie materii, jest to rodzaj promieniowania nie elektromagnetycznego, posiada cechy światła i elektryczności. Emanacje te są unikalne dla każdego rodzaju materii wynalazca opisał to promieniowanie jako eloptyczne od dwóch słów elektryka i eloptyka. Prawdziwa magia. „Maszyna działa na zasadzie magii sympatycznej, to znaczy: oddziałując na obraz obiektu (lub na jego próbkę), wpływa na sam obiekt”.

Hieronymus opatentował urządzenie w 1946 roku jako narzędzie przydatne do poszukiwania i identyfikacji minerałów. W tym przypadku do pojemnika wkłada się próbkę jakiegoś materiału, np. miedzi, a następnie radiesteta, koncentrując myśli na miedzi, pociera palcem płytkę identyfikacyjną, drugą ręką ustawiając pokrętła. Gdy "namierzy” promieniowanie charakterystyczne dla miedzi, jego palec zacznie przyklejać się do płytki identyfikacyjnej. Położenie pokręteł wskazuje badaną częstotliwość. Od tej pory, ustawiając w ten sam sposób pokrętła i pocierając płytkę identyfikacyjną, można sprawdzać, czy w dowolnej skale występuje miedź.

Oryginalny schemat maszyny Heronymusa

rys.1 – oryginalny szkic Hieronymusa

Oryginalne urządzenie opisane w patencie umożliwia także pomiar procentowego udziału każdego składnika. Urządzenie można wstępnie skalibrować dla poszczególnych pierwiastów.

Maszyna Hieronymusa jest jednak czymś więcej, dzięki niej użytkownik może też wpływać na promieniowanie wysyłane przez konkretne organizmy, tak jak to miało miejsce w przypadku gąsienic namiotnika w poniższym przykładzie.

Ed Hermann z Nowego Jorku bezskutecznie usiłował wytępić gąsienice namiotnika, które zaatakowały drzewo dzikiej wiśni rosnące przed jego domem. Pestycydy okazały się nieskuteczne. Hermann, który interesował się radioniką, zwrócił się o pomoc do Galena Hieronymusa, amerykańskiego inżyniera, konstruktora pewnego tajemniczego urządzenia. Hieronymus poprosił o przysłanie fotografii drzewa (wraz z negatywem) oraz gałązki nieszczęsnej wiśni i kilku gąsienic. Hermann spełnił to życzenie. Kilka dni później Ed Hermann, podjeżdżając samochodem pod dom zauważył, że podjazd i trawnik były usłane martwymi gąsienicami.

Maszyna Hieronymusa uratowała też tysiące akrów sadów cytrusowych na Florydzie, zaatakowanych przez nicienie pasożytnicze, szczególnie niebezpieczne w gorącym klimacie. W tym przypadku posłużono się fotografią chorych drzew i mapą sadów. Po ustawieniu przez radiestetę pokręteł w maszynie Hieronymusa, sadownik każdego dnia o określonej porze na 2 godziny włączał urządzenie emitujące "promienie śmierci”. To wystarczyło, aby pozbyć się szkodników.

Sam Galen Hieronymus używał swojej maszyny do monitorowania stanu zdrowia astronautów lecących na Księżyc statkami Apollo 8 i 11. Gdy byli w pobliżu Srebrnego Globu zauważył, na przykład, spadek witalności kosmonautów i zagrożenie czynnikami rakotwórczymi podczas lotu. W ten sposób pionier radioniki odkrył wokół Księżyca pas śmiercionośnego promieniowania, rozciągający się od 15 stóp nad powierzchnią naszego satelity aż do wysokości 63 mil. Zostało to później potwierdzone przez ekspertów NASA.

Symboliczna Maszyna Heronymusa.

Jest to urządzenie składające się z symboli reprezentujących obiekty fizyczne. Symbole te są ułożone w tej samej relacji, co fizyczne urządzenia w oryginalnej maszynie. Daje taki sam wynik, jak nie-symboliczna maszyna o tym samym stopniu niezawodności i powtarzalności. Ponadto działa bez wyraźnego wkładu energii. Działa wbrew zasadom obecnie znanych nauk fizycznych lub psychofizycznych.

Symboliczna maszyna Hieronymousa składa się ze standardowej cewki odbiorczej lub czujnika nie-symbolicznej maszyny, dotykowej płytki detekcyjnej, urządzenia do obracania symbolicznego pryzmatu w celu dostrojenia urządzenia, a wszystkie inne elementy maszyny są zredukowane do rysunków tuszowanych na tekturze połączonej z symbolicznymi przewodami elektrycznymi wykonanymi z nici. Jest on zamknięty w standardowym pudełku z częściami elektronicznymi. Model do wykorzystania podczas eksperymentów zawiera również kabel zasilający AC i wtyczkę, mały transformator, przełącznik i lampę kontrolną, z których żadna nie jest połączona z żadnym z obwodów symbolicznych wewnątrz pudełka.

Urządzenie zachowuje się w zasadzie tak, jak robi to oryginalna niesymboliczna maszyna Hieronymousa.

Kilku uczonych, m.in. dr Clyde W. Tombaugh (odkrywca Plutona) skonstruowało owo urządzenie i potwierdziło fakt jego działania.

Maszyna Heronymusa

 rys. 2. Schemat maszyny Heronymusa.

Kiedy John W. Campbell, Jr. rozpoczął pracę w latach 1955-1956 z oryginalną niesymboliczną maszyną Hieronymousa, odkrył, że przestała pracować, jeśli wypali się rurka próżniowa - jeśli włókno się zepsuło, pękła szklista lub metalowa obudowa, lub jeśli rura przestała skutecznie funkcjonować, jako urządzenie elektroniczne. Odkrył również, że nie zadziała, jeśli jeden z drutów nie zostanie przylutowany lub zepsuł się.

Ale przypadkowo odkrył podczas jednego z eksperymentu, że maszyna Hieronymousa działała, mimo że zupełnie zapomniał włożyć ją do gniazdka ściennego prądu przemiennego. Innymi słowy, maszyna Hieronymousa działałaby bez żadnego zasilania!

Campbell napisał: "Nie potrafię obronić, a nawet opisać, procesu, w którym doszedłem do odczucia, że te rzeczy zależą od związku-jako-rzeczy-w-sobie". Campbell przyjął to przeczucie jako postulat, dokonał pewnych dedukcyjnych przemyśleń i przeprowadził testy. Jeśli tylko zależność została uwzględniona, wówczas obecność lub brak zasilania w maszynie Hieronymousa nie powinna powodować żadnych różnic, ponieważ nie zmieniłaby związku części. Ale wypalona rurka lub zerwane połączenie mogłyby coś zmienić; zmieniłoby to związek części.

Przeszedł bezpośrednio do najczystszej formy tego postulatu. Rozumował, że im układ jest bliżej czystego symbolu, tym mniej obiektywna rzeczywistość byłaby i tym bardziej prawie idealnie czysty związek istniałby. "Litera A wykonana w błocie jest symbolem, ma dokładnie takie same symboliczne właściwości jak litera A wykonane z betonu zbrojonego i wysokie na czterdzieści stóp. Materialna struktura obiektu ma zerowe znaczenie; tylko wzorzec relacji ma znaczenie".

Zbudował maszynę Hieronymousa, pomijając większość materialnych obiektów systemu, zastępując symbole, które utrzymywały ten sam wzajemny stosunek. Ponieważ był także realistą i czuł, że zestaw "niemożliwy" lub "możliwy" może silnie wpłynąć na początkowe wyniki, jakich doświadczył, dodał całkowicie niefunkcjonalny, ale równie całkowicie wprowadzający w błąd włącznik i światło pilota. Zewnętrznie zatem symboliczna maszyna Hieronymousa wyglądała zupełnie normalnie, z wyjątkiem nietypowego detektora dotykowego, który, na podstawie swoich wcześniejszych eksperymentów z nie-symboliczną maszyną Hieronymousa, wiedział, że ludzie zaakceptowaliby.

Gdy osoba, która uczestniczyła w badaniu kończyła eksperyment, Campbell otwierał maszynę i pokazał, co jest w środku. Najczęstszą reakcją było: "Dlaczego, w środku nie ma nic!". Campbell opublikował pełną dokumentację, jak zbudować symboliczną maszynę Hieronymousa wraz z jego wynikami i hipotezami w wydaniu "Astounding Science Fiction" z 1957 roku.

To, co było naprawdę zdumiewające, to głośna cisza, która nastąpiła po tym wydarzeniu. Żadne laboratorium badawcze nie śledziło tego odkrycia. Być może niektórzy badacze-amatorzy kontynuowali, ale ich wyniki nie spotkały się z ogólną publikacją.

 

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » InformacjeNiedziela 12 sierpnia 2018

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry Zadzwoń
Ładuję stronę ...