Gość

Rozwój duchowy

» Artykuł z cyklu » Otwarcie wrót

Istota ludzka to zbiór wielu ciał - powłok istniejących na wielu poziomach rzeczywistości oraz nadrzędna "obecność" i "świadomość" doświadczająca pełni życia w jednej z tych powłok lub w kilku jednocześnie.

Tzw. człowiek fizyczny jest niczym innym, tylko obecnością i świadomością scentrowaną w doświadczaniu życia na poziomie fizycznym i częściowo na poziomie energetycznym.

Za pomocą ciała fizycznego doświadcza ruchu w materii i przebudowuje ten świat, a zarazem korzysta z subtelnych zalet ciała, przemieszczając się za jego pomocą w przestrzeni i przy okazji delektując się jego niewątpliwymi walorami (zmysłami). Doświadcza przy tym dziwnych stanów emocjonalnych oraz raduje się myśleniem, które to stany nie przynależą jednak ciału fizycznemu, tylko duszy (ciało energetyczne) obecnej w ciele fizycznym.

Ciała człowieka

Sprzęgnięcie ciała fizycznego z duszą jest tak silne, iż każdy człowiek, zapytany o to, kim jest, bez chwili wahania wskaże palcem ciało fizyczne, jako wykładnię siebie samego, zaś wszelkie procesy psychiczne uzna za trwałą wartość tego ciała, skorelowaną na dodatek z fizycznym mózgiem. Do głowy mu nie przyjdzie, że dusza jest zaledwie chwilowym lokatorem w kruchej i wątłej biologicznej otulinie, że jest dowódcą robota poruszającego się po innej planecie. A gdy jeszcze spytamy, jak to się dzieje, że istnieją ludzie pozbawieni mózgu i mają się równie dobrze jak nasz bohater, to ujrzymy w oczach zapytanego zdziwienie porównywalne jedynie z tragedią pierwszego rozwodu.

A teraz od początku: Bóg stworzył swojego Syna na obraz i podobieństwo Swoje, które nie ma jednak nic wspólnego z podobieństwem do ludzkiej powłoki fizycznej i energetycznej. Stworzył go jak Ideę, jako Zapis, jako Swoje Własne Doświadczenie. By owo osobowe doświadczenie nie zaginęło (nie indywidualne, bo indywidualność obejmuje obszar oddzielenia), tylko wróciło do Domu Swego, umieścił w nim cząstkę siebie Samego, która raz obudzona już zawsze będzie dążyć do powrotu do źródła.

By Syn Boży doświadczał Nowego, Bóg to Nowe stworzył i nazwał Rzeczywistością. W odróżnieniu od Rzeczywistości, od doświadczanego-treningowego obszaru, miejsce, gdzie scentrowana jest obecność i świadomość Boża nazywamy PozaRzeczywistością. Obszar leżący między tymi "stanami" nazywamy Nicością. Nicość jest niczym innym, tylko zbiorem, księgą, biblioteką wszelkich możliwych konstrukcji (światów), które mogą zostać wykorzystane do budowy Rzeczywistości, czym zajmują się specjalnie do tego celu powołane przez Boga pasma, zwane Bogami Twórcami.

Ziemia - Bóg Twórca

Różnica między twórczością a stwórczością polega na tym, że twórcze jest tym, co zaistniało pierwszy raz w zamyśle Boga, a stwórcze z kolei tym, co powstało ze zlepienia fragmentów lub całych "obiektów" już wcześniej przygotowanych przez Boga Twórcę. Takim nam przykład obiektem jest kosmos z całym asortymentem materii, przyroda wraz z rozlicznymi ciałami istnień, jak i również obszar duchowy z całym swoim bogactwem doświadczeń duchowych. Innymi słowy w Nicości, czyli w kosmicznej bibliotece osobliwości, można znaleźć wszystko, co kiedykolwiek może być doświadczone przez Syna Bożego w przygotowanym dla niego pokoju zabaw, zwanym Rzeczywistością. Są to jednak obiekty martwe, obiekty istniejące bez ruchu, bez możliwości interakcji z pozostałymi elementami stojącymi (martwo) na półce. Ożywić je może wyłącznie potrzeba doświadczania Rzeczywistości przez Syna Bożego. Wszystko zbudowano dla Niego. Gdy On schodzi po doświadczenie życia, automatycznie zostaje włączony strumień życia, dziwna moc, do której dostęp ma wyłącznie Bóg Twórca.

Bóg Twórca powołuje Stwórców, istoty budujące Wszechświaty, które wedle własnego już zamysłu tworzą kosmos, a więc pokój zabaw dla Syna Bożego. To oni (korzystając z Prawa danego przez Boga) zlepiają martwe obiekty w wymyślną układankę, nadając im określoną formę i czas istnienia w strumieniu życiu. Rzecz martwą przekształcają w istniejącą w ruchu, czyli współistniejącą z Całością.

Język polski nie posiada odpowiedniego słowa tłumaczącego tę zmianę formy. Dla nas istnienie zawsze jest synonimem aktywności, gdy tymczasem "bycie-stanie" na półce w Nicości oznacza tzw. martwy stan, czyli gotową do użycia laleczkę, ale bez włączonej baterii. Gdy baterię włączy stwórca, bo akurat potrzebuje takiego modelu do swojego wesołego miasteczka, wówczas rozpoczyna się jej aktywny czas, zwany istnieniem (w Całości).

Wszystko to dzieje się po to, by "zaistniały" w Rzeczywistości powłoki-ciała, za pomocą których Syn Boży może doświadczać życia. Idea i sens owego doświadczenia zostały zawarte, raz na zawsze określone w Drzewie Poznania, zwanego też drzewem dokonywania wyborów, czyli Drzewem Poznania Dobrego i Złego. Tu znajdują się instrukcje dla wszystkich powłok istoty ludzkiej, instrukcje mówiące o tym, jak powinno wyglądać ich istnienie i współdziałanie z pozostałymi elementami Wszechświata we wspólnym strumieniu życia. Instrukcje oddzielne dla każdej z powłok, jak i instrukcje umożliwiające Synowi Bożemu zapanowanie nad każdą z nich. Ale by tak się stało, obecność i świadomość Syna Bożego musi wyczekiwać chwili, w której to samo życzenie wyrazi zarówno ciało i dusza, jak i duch, czyli obdarzone wolną wolą powłoki (oddzielne z punktu widzenia Stwórcy istnienia, z których każde może iść swoją drogą).

Wróćmy teraz do początku, do momentu, w którym Syn Boży został powołany i jest gotów zejść do Edenu, czyli do pokoju zabaw, zwanego roboczo Rzeczywistością. By "IDEA" stała się aktywną cząstką Rzeczywistości, otrzymuje On (s)tworzonego przez Boga Twórcę ducha, by zaś z kolei duch mógł doświadczać bogactw życia energetycznego, Stwórca przygotowuje dlań duszę, taki wehikuł, za pomocą którego nieistniejący energetycznie duch może dotykać energii (przejawić się w niej). Większość istniejącego w Rzeczywistości życia ma właśnie formę energetyczną. To co nazywamy materią, jest ledwie drobną cząstką całości. By doświadczyć jej uroków, musi zostać stworzone ciało fizyczne oraz cały mechanizm umieszczenia w niej duszy. I w ten oto sposób Syn Boży wchodzi do pokoju zabaw, stając się dzieckiem bożym. Tu uczy się samego siebie oraz za pomocą swoich powłok: ciała fizycznego, energetycznego i duchowego poznaje, czym jest dobro oraz współtworzenie. Lecz by je zrozumieć, musi też doświadczyć zaprzeczeń wszystkiego tego, co jest poprawne duchowo.

Tak więc wzrastająca istota ludzka, czyli dziecko boże, ma istniejącą jednocześnie postać duchową, energetyczną (duszę) i fizyczną (ciało). W rzeczywistości, by ten model prawidłowo funkcjonował, potrzeba jeszcze całego osprzętu, który sprawia, że integracja między wszystkimi członami istoty ludzkiej jest niemal doskonała. Gdy ginie ciało fizyczne, czyli wehikuł dla duszy w świecie fizycznym, dusza zostaje wycofana z rozbitego pojazdu i cierpliwie czeka na nowy. Gdy ginie i ona, bo do swych celów pozyskują ją inne siły, duch otrzymuje nową. A gdy duch sprzeniewierza się Bogu i oddziela od niego, Bóg Twórca powołuje dla Syna Bożego nowy duchowy pojazd.

Najważniejsze, co ma zrobić Syn Boży, to odnaleźć swoją dziecko-bożą tożsamość w pokoju zabaw, która umożliwia mu zrozumienie całej koncepcji Edenu. Dziecko boże, które tego dokonało, określamy mianem Człowieka Prawdziwego.

Teraz kilka słów o osprzęcie, który jest dość istotny w rozwoju duchowym. W trakcie każdej przemiany duchowej, gdy obecność i świadomość istoty ludzkiej wznosi się na wyższy poziom, musi zajść konkretna zmiana, przebudowa na łączach spajających te sąsiadujące z sobą powłoki, w których człowiek potrafi jednocześnie świadomie żyć. Gdy tak się stanie, istota ludzka jest świadoma i obecna na więcej niż na jednym poziomie.

Tak więc pracujący nad przemianą człowiek fizyczny może przebudzić się na poziomie energetycznym, przez co będzie widział nie tylko świat energetyczny w pewnych jego płaszczyznach, ale i na dodatek będzie mógł stamtąd wprowadzać korzystne zmiany dla swego funkcjonowania w płaszczu biologicznym i stricte fizycznym. Ale by tak się stało, musi nauczyć się panowania nad energiami w równym stopniu, jak nad materią w świecie fizycznym. Nie można bowiem swobodnie poruszać się po planecie, gdzie grad meteorytów wciąż wali cię w głowę. Ta sama prawidłowość obowiązuje w świecie energetycznym. Dopóki rządzą tobą myśli i emocje oraz dopóki nie potrafisz zastopować ataku istot i energii ujarzmiających twoją energetykę, dotąd nie będziesz w stanie przetrwać w świecie energetycznym. Nie włączysz tam swego energetycznego wzroku ani nie poznasz prawideł rządzących tymi przestrzeniami. Każde uderzenie meteorytu w głowę wyrzuci cię z tego świata. Każda nisko wibracyjna emocja i myśl, nie mówiąc już o ingerencji stworzeń i rozumnych istnień energetycznych, spowoduje twój natychmiastowy powrót do fizycznej przestrzeni. Zasadniczo człowiek fizyczny egzystuje, czyli jest obecny i świadomy, wyłącznie w świecie materii, doświadczając zaledwie wewnętrznych odczuć energetycznych, zwanych popularnie emocjami.

Ale gdy człowiek zaakceptuje zasady panujące w świecie energetycznym (według zapisów Edenu), gdy nauczy się panować nad energiami, wówczas staje się on w pełni świadomym świata energetycznego obywatelem. Podobny mechanizm obowiązuje podczas przejścia w wymiary duchowe: dopóki człowiek żyje według praw energetycznych, dopóty nie może przejawić się w ciele duchowym.

A mamy jeszcze do odkrycia pasma boskie, czego dokonał Jezus, stając się Dzieckiem Bożym. A gdy Dziecko Boże wyrazi sobą MOC edenu, staje się światłością i odzyskuje nigdy nie utracone synostwo boże. Choć na drodze do odzyskania synostwa bożego może stracić miliony ciał fizycznych, tysiące dusz i setki duchowych form samego siebie.

Wracając do osprzętu, bo temat się oddalił. By Syn Boży zszedł w Rzeczywistość, by Zapis (obraz) Syna Bożego nie został zmieniony, by mógł On wrócić do Domu Swego, Bóg Twórca tworzy Macierz, miejsce, gdzie zawarta jest cała osobowa IDEA, oraz gdzie dla jej zejścia w świat rzeczywisty przygotowany jest cały protokół. Protokół zawiera zapis "szyfrów", według których powstaje duch, dusza i ciało fizyczne (plus osprzęt), wraz z adnotacją, jakie siły owe powłoki mają tworzyć. Roboczo owe szyfry nazywamy nićmi DNA. Nauka już je odkryła, choć dotarła zaledwie do ich części fizycznej, tej związanej z funkcjonowaniem ciała fizycznego. Medycyna wschodu poszła dalej, odkrywając nawet część szyfrów dotyczących ciała energetycznego, ale nie potrafi z nich w pełni korzystać. Jedynie Wielcy Mistrzowie, jak Budda czy Jezus i im podobni, manipulowali energetycznym DNA do woli. A mamy jeszcze DNA duchowe i boskie. To one wyznaczają postać i formę zmian pasm zejściowych, struktury ruchu, struktury podstawowej, stałego hologramu, złotego otoku i stawania się, dzięki czemu zostają właściwie i na czas ustawione powłoki duchowe, nadduchowe i kosmiczne.

My - dla ułatwienia rozmowy - mówimy o ciele fizycznym, eterycznym, energetycznym, duchowym, nadduchowym, kosmicznym i boskim. Niemniej wszystkie one służą jedynie pełniejszemu przejawieniu się istoty ludzkiej na poziomie własnego ducha, a może i synostwa bożego.

Tak więc rozwój duchowy jest niczym innym, tylko doświadczeniem życia w tych powłokach, które choć są stale aktywne (żywe), są pozbawione naszej wyższej duchowej i boskiej świadomości i obecności. By móc stać się czystą energetycznie istotą, a więc duszą wychodzącą poza krąg karmicznych wcieleń, trzeba stać się jako czysta dusza i ten stan w sobie utrzymać. By przenieść świadomość i obecność w pasma duchowe, będąc jednocześnie aktywnym w przestrzeni energetycznej i fizycznej, trzeba stać się jako duch i w jego stanach całkowicie wytrwać.

Jezus poszedł krok dalej i poprzez miłosierdzie obudził w sobie dla bliźnich Eden, czyli powłokę boską. Ale obecni w przestrzeni fizycznej ludzie nie chcieli słyszeć o Edenie ani o Świątyni Serca. Na wzór słów mistrza zbudowali obozy koncentracyjne i kościoły. Taka sztuczka z lustrem. Mieli do tego prawo, bo są aktywnie obecni w przestrzeni fizycznej.

A ty, człowieku, gdzie jesteś obecny, jakie prawa tobą rządzą? By się tego dowiedzieć, sprawdź swój trzon duchowy. Wartość do 10% oznacza, iż wciąż budujesz dla innych obozy i kościoły, w których będziesz krasomówczo o swej doskonałości dowodził, a opornych smażył swą nienawiścią i zabijał pięścią. Czy to robisz fizycznie, czy też w swych myślach, nie ma to dla Boga i świata energetycznego znaczenia. Każdą swoją znieprawioną myślą i każdym fałszywym słowem utrzymujesz to, co inni zwyrodnialcy już na tej ziemi zrobili. Pomagasz im niewolić inne dzieci boże. Wartość do 40% mówi już o tym, że zacząłeś programową pracę z sobą, ale wciąż ci daleko do ideału czystej duszy, którą zamyka 70%. Czysty duch to 100%.

I nie opowiadaj wzniosłych bajek o sobie innym, czerpiąc z tego korzyści, bo tylko ślepych i głuchych możesz wywieść w pole. Po śmierci ślepych i głuchych nie znajdziesz.

 

- opracowanie ze strony Z.J. Popko - źródło: popko.pl

Jak rozpocząć rozwój duchowy? Zostań reżyserem własnego życia.

Każdy bez pośredników może kontaktować się z Bogiem i ze światem duchowym. Każdy potrafi widzieć tamte światy i z ich pomocą kształtować własną rzeczywistość. Każdy może stać sie lepszym człowiekiem i zyskać z tego powodu większy wpływ na swoje życie. W tym celu zbuduj siebie od nowa i rozpocznij nowe, duchowe życie. Stań się ucieleśnionym awatarem.

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Otwarcie wrótŚroda 22 listopada 2017

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Ładuję stronę ...