Gość

Zasady budowania swojego nowego wizerunku i siły egzystencjalnej

» Artykuł z cyklu » Otwarcie wrót

Choroby są stanami wewnętrznej katalepsji, przez co świadomość komórkowa zamiera, tracąc z wolna wpływ na utrzymanie poprawnego wzorca komórki. Komórka podlega wówczas coraz silniejszym pływom biologicznym sąsiednich pól, które zaczynają się nią żywić, widząc w tym szansę na swój wzrost czy przetrwanie. Komórki są niczym rośliny w ogródku, które w dążeniu do zwiększenia w sobie energii życia, dostępu do światła, stosują różne metody w walce z konkurencją. Są też grupy komórek współpracujące z sobą, niekoniecznie tworzące jednorodne organy, które odczuwają na poziomie swojej świadomości nieodpartą i niczym nie uzasadnioną potrzebę współpracy. Gdy jedna ze stron takiego symbiotycznego układu pada lub się chwieje, zaburza to pracę całej koalicji komórek.

Mówimy o tym dlatego, byście zrozumieli, jak niewiele potrzeba, by z braku dostępu do słońca czy świetlnych wibracji padły nie tylko pojedyncze komórki czy systemy, ale i całe organy. Przypominamy, że zależne jest to od 5 czynników:

- od światła (wibracji) w człowieku,

- od światła (wibracji) w polach, które oddziaływają na człowieka,

- od siły błon komórkowych absorbujących światło,

- od umiejętności wchłaniania tego światła przez jądro komórki oraz

- od DNA, programu, który zawiera w sobie całą procedurę absorpcji światła, w czym kluczową rolę odgrywa umiejętność otwierania się na światło wewnętrzne samego jądra komórki, dzięki czemu Duch Święty jest w stanie ją rozświetlić.

Sprawdzajcie te parametry, a pojmiecie, ile potraficie zdziałać przy uzdrawianiu. Sama usilna biomechaniczna odbudowa komórki jest już w sobie cudem, mechaniczną regeneracją, ale nie tylko ona decyduje o sprawności komórki w przyswajaniu duchowego światła, podstawy wszelkiego życia.

Oczywiście dostarczanie do komórki substancji, których jest pozbawiona, automatycznie podnosi jej biologiczną sprawność, ale owa absorpcja może nie wystarczyć do ponownego uruchomienia w niej zatraconej umiejętności wytwarzania owych substancji. Wówczas stan jej upadku pogłębia się.

Wszystko to, o czym mówimy, jest zależne od wibracji, w których komórka pozostaje, przez co znajduje się w niej mniej lub więcej światła, tworzącego przecież energię komórkową. Przy czym należy pamiętać, że każda komórka, jak i człowiek, ma swój indywidualny kod fizyczny, energetyczny i duchowy. Kopia jego znajduje się w Macierzy, ale z powodu rozbicia Zapisów jest ona zdegenerowana. Niszczą ją nasze niecne czyny z poprzednich żywotów.

Patologiczna zmiana komórki czy organu jest często spowodowana przez choroby, które są czymś w rodzaju programu, który sam tworzy warunki fizyczne i energetyczne powodujące upadek komórki. Choroba sama ściąga agresora, jak i tworzy całe tło doprowadzające do fizycznego i energetycznego upadku komórki poprzez zamknięcie jej w niskich wibracjach. To ona sprowadzi wirusy, bakterie czy energetyczne pasożyty, to ona wypaczy DNA, to ona doprowadzi do stworzenia wrogiego środowiska energetycznego czy stworzy sytuację, w której zezłoszczony Kowalski przebije naszą rękę nożem.

Komórka działa jak palenisko o zaprogramowanym spalaniu, do którego należy dostarczać paliwo o określonej wartości kalorycznej. Tak zmniejszenie, jak i zwiększenie ilości paliwa powoduje uszkodzenie paleniska bądź jego niepoprawne działanie, co z kolei rzutuje na wibrację sąsiednich komórek. Tak niska wartość wibracji, jak i jej zwiększenie powoduje oziębienie bądź rozgrzanie komórki, upośledzając jej funkcje, co z wolna czyni ją niebezpieczną dla sąsiednich sfer, posiadających podobną wibrację.

Choroby są stałym programem tego świata. Część z nich pochodzi stąd, ze znanych wam fizycznych przestrzeni, część promieniuje z innych poziomów, nawet spoza Miasta Rzeczywistości, a niektóre są implantami w DNA, co na masową skalę zaczął wprowadzać współczesny człowiek, wykorzystując do tego medycynę i farmację.

Część chorób przenoszą sami ludzie, zarażając nimi innych, część potrafi się sama replikować, a część tworzy wokół jądra choroby nowy wzór, powstały ze złożenia fragmentów oderwanych a pasujących do siebie fragmentów innych chorób-programów. Choroby są niebezpieczne. To samoodtwarzające się i samorozwijające się programy, których zadaniem jest wyłącznie rozwibrowywanie lub zlepianie energii w komórkach, co upośledza ich sprawne działanie, a także zamyka możliwość samoregeneracji przez odcięcie od wewnętrznego światła.

Jezus uruchamiał to światło na stałe, oddając człowieka (komórkę) pod opiekę Ducha Świętego, oraz zmieniał kody w komórce na dopasowane do energetycznego środowiska człowieka, dzięki czemu zmienne pola wibracyjne nie zniekształcały pól programowych w komórce. Wy możecie synchronizować programy regeneracyjne komórki tak, by niskie i zawyżone wibracje zewnętrzne mogły się stać jej nową stałą zasilenia. Wystarczy oddać je Ojcu lub Bogu i bez oceny uzdrawianego (bezwarunkowość) człowieka prosić o jego fizyczne i duchowe odrodzenie, przez co duch zacznie pełniej funkcjonować w niższych płaszczyznach istoty ludzkiej. Wielu z takich dotkniętych Duchem Świętym ludzi, pomnych przykrych doświadczeń, zechce wówczas zmienić się na dobre.

Pamiętajcie więc, by nie tylko usprawniać komórkę, udrażniając jej wejścia w światło duchowe, ale i by kasować programy, projektory siejące choroby, które są główną przyczyną upadku komórki, a w efekcie degeneracji biologicznej i energetycznej ludzkiej istoty.

Powyższy przekaz jest o tyle istotny, że podkreśla nie tylko obowiązek pozostawania w świetle, o czym nauczał sam Jezus, ale mówi także o komórce ciała fizycznego jako o oddzielnej istocie, która podobnie jak my, jest obdarzona duszą, inteligencją, energią psychiczną i siłami witalnymi. Nie ma się więc co dziwić, że tonący w morzu niskich wibracji ludzie, chorują nie tylko duchowo, ale i fizycznie. Wyjściem z tej podbramkowej sytuacji jest modlitwa rano i wieczorem, w której mamy obowiązek wypełnić światłem nie tylko siebie, ale i wszystkie komórki fizycznego ciała. Gdy dzieje się inaczej, gdy człowiek nadal utrzymuje w sobie nienawiść do świata i ludzi, wytwarza w sobie zabójczą falę śmierci, która ucisza moc ciała i jego organów, a zarazem ogranicza ruch na ścieżkach losu w ciele egzystencjalnym.

Idźmy dalej:

Regeneracja fizjologiczna i biomechaniczna jest procesem odradzania się istoty ludzkiej na podstawowych poziomach. Bez tego, bez wprowadzenia się w uświęcony stan na 2-3 poziomach, zwanych zejściową podstawą, nie jest możliwe zstąpienie ducha w niższe swoje powłoki, choćby człowiek osiągnął taki stan integracji wewnętrznej, który pozwalałby mu funkcjonować w swoim własnym kanale informacyjnym, który zwiecie trzonem duchowym. Tu, w trzonie duchowym, informacja jest ciałem, przeto czerpanie ze skarbnicy boskiej wiedzy wiąże się z przemianą nawet wtedy, gdy nie uzasadniają tego duchowe i energetyczne parametry. Dlatego wielu z was popełnia błędy odnośnie oceny siebie i własnych możliwości, sądząc, że pewne - wynikające z informacji, np. z przekazywanego obrazu czy słowa - parametry, pewne odczytywane stany i uwarunkowania są stałe, wykute w trakcie pracy nad sobą. Te rozbieżności łatwo uchwycić na skali równowagi energetycznej, która jest probierzem tak dla doskonałości ciała, jak i duszy. Tu już jednopunktowa chwiejność oznacza labilność i brak trwałej, zwartej podstawy energetycznej. Nie można bowiem popadać w skrajność energetyczną i egzystencjalną, gdy te obszary zostały umocnione bólem wewnętrznej przemiany. Lecz gdy owe wartości tworzy ciało informacyjne. Człowiek raz po raz wpada w obszar siebie dawnego, jak i w tego, które obraz potrafi już uchwycić. Historię budowania siebie poprzez sceny już znacie, a jej dni chwały odnajdziecie na Alei Zwycięstw.

Dziś chcemy wam odsłonić nowy jej fragment. Gdy mówimy o DNA, ciele fizycznym i energetycznym, to mówimy o waszej podstawie, a nie o was samych, choć większość ludzi funkcjonuje właśnie w tym wewnętrznym obszarze nieustannych prób i wyborów. Dlatego, zmieniając im zapis podstawy, można ich gruntownie przebudować, a nawet sobie podporządkować (lub obdarzyć wolnością). W rzeczywistości umiejętne zestawienie trzech części podstawy umożliwia zestrojenie jej z całością istoty ludzkiej i z całością Przestrzeni. Wpływu na DNA zwyczajny człowiek nie ma (w tym pojęciu, że go nie niszczy, tylko odbudowuje), gdyż owo zawiera się w Macierzy, do której dostęp ma Duch Ludzki i Bóg. Dlatego zmiany w DNA wprowadzają potężniejsze od was siły, pozwalając istocie ludzkiej na pełniejszą integrację i transformację.

Przebudowa ciała energetycznego (duszy) całkowicie leży w zakresie waszych możliwości i całokształt tej wiedzy i technik poprzez Zbyszka już wam przekazaliśmy. Dziś podpowiemy wam, jak podnieść parametry ciała fizycznego, które w tej chwili jest przez was traktowane po macoszemu, choć to od niego w równym stopniu co od doskonałości duszy zależy trwałe obudzenie się w pasmach duchowych.

By być zdrowym i sprawnym, wcale nie trzeba stosować kosztownych i bolesnych metod inwazyjnych. Wystarczy utrzymanie wewnętrznej harmonii poprzez przestrzeganie pewnych zasad. Problem zaczyna się wtedy, gdy rozregulowane części organizmu wstępują w konflikt z sobą, zaczynając się wzajemnie niszczyć. Tu nie tylko ludzki wymiar niedoskonałej duszy potrafi uderzyć w energetykę własną i innych ludzi, ale nawet w organy biologiczne własne i innych ludzi. Ale i tę historię znacie i możecie ją ujrzeć podczas odczytywania historii człowieka w paśmie jego życiowych osiągnięć czy porażek, relacji z innymi, jak i podczas analizy jego chorób.

- opracowanie ze strony Z.J. Popko - źródło: popko.pl

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Otwarcie wrótSobota 17 lutego 2018

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Ładuję stronę ...