Gość

Oczyszczanie wody w warunkach domowych

» Artykuł z cyklu » Porady, wskazówki

Iwan Nieumywakin Iwan Pawłowicz Nieumywakin – rosyjski naukowiec specjalizujący się w medycynie kosmicznej, doktor nauk medycznych, profesor i członek rzeczywisty Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych, Laureat Nagrody Państwowej ZSRR, autor wielu książek. Studiował na Akademii Medycznej w Kirgistane, którą ukończył w 1951.

Według Iwana Nieumywakina, ludzie mogą żyć zdrowo, pomimo coraz większego zanieczyszczenia środowiska, wykorzystując jedynie naturalne sposoby leczenia, znane z medycyny ludowej.

Naturopata jest autorem ponad dwustu prac naukowych, a także kilkudziesięciu cieszących się znaczną popularnością książek, w których objaśnia praktykowane przez siebie metody leczenia. Wśród nich można wymienić autorską metodę leczenia nadtlenkiem wodoru, o której pisze w swojej książce zatytułowanej "Woda utleniona na straży zdrowia”.



Do 1 litra zwykłej wody dodaj po 1-2 łyżeczki octu jabłkowego, miodu i 3-5 kropel jodu. Mikroorganizmy nie tylko nie są w stanie się rozmnażać w tak kwaśnym środowisku, ale wręcz obumierają po upływie kilku minut.

Można również postąpić następująco:

  • Umieścić w wodzie niewielki kawałek krzemienia. Woda stanie się czysta po upływie 3-5 dni. Najniższej warstwy wody nie wolno spożywać.
  • Skorupka jaja, pozbawiona wewnętrznej błonki i trochę opalona na ogniu (albo skorupka jaja gotowanego na twardo) uczyni wodę nie tylko krystalicznie czystą, ale i nasyci ją jonami wapnia. Przy okazji zbierają się sole metali ciężkich, dezaktywuje się chlor, giną szkodliwe organizmy, a woda zmienia odczyn na zasadowy, w którym tlen przyswaja się znacznie lepiej.

    Na 3 litry wody wystarczą skorupki z 2 jajek, przy czym można zalewać te skorupki świeżą wodą 4-5 razy. Potem użyjcie nowej skorupki. Woda taka stanowi zresztą jeden z najlepszych środków uzupełnienia wapnia w organizmie, a jeśli dodać do niej trochę soku z cytryny, powstaje cytrat-wapnia, który jest idealnie przyswajany przez organizm - w odróżnieniu od zwyczajnego, zalecanego przez lekarzy węglanu wapnia, do którego krystalizuje wapń [węglan wapnia jest bardzo słabo rozpuszczalny w wodzie]. Taką wodę należy pić przy dolegliwościach sercowo-naczyniowych, układów oddechowego, nerwowego, przy zaburzonych procesach przemiany materii (artroza, artryty itp.), przy problemach z włosami.
  • Nawet jeśli do błotnistej wody włoży się liście jarzębiny, po 3 godzinach będzie czysta.
  • Dezynfekuje wodę również 3% nadtlenek wodoru - do 1 Ilitra wody należy dodać 1 łyżeczkę 3% nadtlenku wodoru [1 łyżeczkę wody utlenionej].

Istnieje tak prosty, że aż śmieszny ludowy sposób określania, czy można spożywać wodę z określonego zbiornika, jeziora lub stawu: napluć do wody. Jeśli ślina rozejdzie się, można śmiało pić. Jeśli pozostała w postaci gęstej plamy - trzymaj się z dala od takiej wody.

Energię dostarcza organizmowi pokarm drogą tworzenia trójfosforanu adenozyny (ATF). Nalezy także wziąć pod uwagę wodę. Woda wytwarza także energię, zmuszając do pracy białkowe "pompy" jonowe błon komórkowych, niczym w turbinach elektrowni, sprzyjając przenikaniu substancji odżywczych i sodu do komórki oraz wydalaniu z niej potasu i metabolitów.

W nawodnionym organizmie krew zawiera zazwyczaj około 94% wody, a idealna zawartość wody w komórce powinna wynosić 75%. Dzięki tej różnicy powstaje ciśnienie osmotyczne, pozwalające wodzie przenikać do komórek.

Woda uruchamia "pompy" sodowo-potasowe, wytwarzając tym ssmym niezbędną do właściwej pracy komórek energię, stanowiącą katalizator wymiany wewnątrz- i zewnątrzkomórkowej. Właśnie zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej, która powinna wynosić około 7,4, charakteryzuje neutralny stan pomiędzy kwaśnym i zasadowym środowiskiem organizmu, świadczący o jego właściwym funkcjonowaniu.

Im bardziej komórka jest odwodniona, tym bardziej zależna jest od energii powstającej w wyniku trawienia pokarmu, co sprzyja gromadzeniu tłuszczu. Natomiast organizm otrzymuje energię, zużywając białko i skrobię. Czy nie to właśnie jest powodem otyłości?

Mieszcząca się w normie ilość w organizmie, jak już mówiłem, powinna stanowić 2/3 masy ciała. Udowodniono, że na przykład w starszym wieku utrata wody może osiągnąć nawet 3-6 I. A wiadomo, że komórka nie jest w stanie pełnić swych funkcji prawidłowo w warunkach podwyższonej gęstości.

Woda to nie tylko po prostu płyn, lecz środowisko odżywcze dla komórek. Wraz z odwodnieniem organizmu najpierw zmniejsza się objętość płynu komórkowego (60%), następnie międzykomórkowego (26%), a potem woda uzyskiwana jest już z krwioobiegu (8%). Dzieje się tak w celu zapewnienia wody mózgowi, w którym znajduje się do 85%, a według niektórych danych nawet 92% wody. Utrata przez mózg choćby 1% wody prowadzi do nieodwracalnych zmian.

Ogromna rola wody dla mózgu zaznacza się także u dziecka będącego w łonie matki. Wielu, w tym również lekarze, prawdopodobnie nie zastanawia się, dlaczego prawidłowe położenie płodu to pozycja głową w dół. Otóż dlatego, że dzięki temu poprawia się ukrwienie mózgu, a w tym okresie od nasycenia mózgu krwią zależne jest całe przyszłe życie człowieka. Właśnie dlatego przy jakichkolwiek nieprawidłowościach związanych z naruszeniami układu nerwowego, a w szczególności struktur znajdujących się w głowie, koniecznie należy o tym pamiętać i często wykonywać chociaż "półświecę", a z czasem "świecę", lub inaczej stanie na głowie. Pomaga to (wraz ze spożyciem soli) unormować dostar-czanie co najmniej 1,5-2,0 I na dobę płynu do mózgu (w zależności od masy ciała). Ćwiczenie to należy wykonywać ostrożnie i zaczynać od kilku sekund stania na ramionach, stopniowo dochodząc do kilku minut.

Szczególnie wrażliwe na deficyt wody są te komórki mózgu, które muszą stale wydalać toksyny powstające w efekcie jego działalności. Ciekawe, że do normalnej pracy mózgu konieczne jest około 20% całej krwi, chociaż on sam ma najwyżej 2% całkowitej masy ciała. Aby energia z pokarmu mogła być wykorzystana przez mózg, pokarm powinien przejść wiele reakcji pośrednich, do czego niezbędna jest odpowiednia ilość wody, która sama w sobie jest produktem energetycznym.

Oprócz tego mózg zanurzony jest w cieczy wytwarzanej przez naczynia włosowate mózgu, która różni się od krwi (płyn mózgowo-rdzeniowy zawiera więcej sodu i mniej potasu niż wszystkie pozostałe płyny).

Kapilary mózgu, w odróżnieniu od pozostałych kapilar organizmu, dysponują pewną właściwością: są zarazem filtrem niepozwalającym przedostać się do mózgu niepożądanym substancjom. Proces ten zachodzi dzięki tak zwanej barierze hemato-encefalica [bariera naczyniowo-mózgowa]. Na przykład wiele lekarstw nie jest w stanie przeniknąć przez tę barierę do mózgu, i dlatego środki przeznaczone do leczenia mózgu wymagają specyficznej technologii.

Przy odwodnieniu ma miejsce zakłócenie pracy naczyń włosowatych bariery naczyniowo-mózgowej, w rezultacie czego dostają się tam szkodliwe substancje, będące przyczyną wielu dolegliwości neurologicznych, w tym stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, Alzheimera.

Woda jest drugim po tlenie środkiem nieodzownym dla prawidłowej pracy komórek mózgu i najważniejszym elementem odżywiającym, który determinuje wszystkie jego czynności. Oto dlaczego mózg wraz z całym kanałem rdzeniowym zbudowany jest w 85% z wody, podczas gdy we wszystkich komórkach organizmu nie ma jej więcej niż 75%.

Dlaczego roztwór soli fizjologicznej, przypominający składem wodę morską, posiada takie a nie inne właściwości? Otóż dlatego, że organizm potrzebuje dużo soli kuchennej (chlorku sodu). Stanowi ona środowisko, w którym sprawniej przebiegają wszystkie procesy bioenergetyczne.

Bez dodatku soli organizm ludzki wymaga o wiele więcej wysiłku do tra-wienia pokarmu i trudniej zachodzą w nim reakcje bioenergetyczne. Wszystkie zwierzęta (konie, owce, krowy) nie mogą żyć bez soli i dobrzy hodowcy o tym pamiętają, podając zwierzętom sól do zlizywania.

Jak już zostało powiedziane, wraz z odwodnieniem organizmu najpierw zmniejsza się objętość płynu komórkowego (66%), potem międzyko-mórkowego (26%), a następnie woda uzyskiwana jest z krwi (8%). Sucha skóra, zmarszczki i inne objawy zewnętrzne to nie starość, tylko brak wody w komórkach. Dlatego nawet jeśli nie odczuwacie pragnienia, nie powinniście czekać do tego momentu, lecz starać się regularnie uzupełniać wodę w organizmie. Jeszcze raz przypominam, że woda to nie po prostu płyn. Jest to dla komórek środowisko odżywcze, a pomarszczone bez wody komórki, podobnie jak powłoka skórna, nie są w stanie właściwie wypełniać swych funkcji.

Dowiedziono, że w wieku 70 lat wskaźnik stosunku wody wewnątrz i na zewnątrz komórki zniża się z 1:1 do 0:8, a utrata wody wewnątrz komórki negatywnie odbija się na efektywności jej funkcjonowania. Dlatego właśnie nie wolno czekać, aż pojawi się uczucie pragnienia, tylko zawczasu wprowadzać do organizmu zapas wody, którym to zapasem on sam zadysponuje.

Przy deficycie wody organizm rozpaczliwie poszukuje wewnętrznych rezerw w celu zapewnienia najważniejszemu narządowi, czyli mózgowi, niezbędnego płynu. Woda jest wówczas pozyskiwana ze ścianek naczyń, co prowadzi do zgęstnienia krwi, zmniejszenia średnicy naczyń i podwyższonej ich łamliwości. Gdybyż na tym się to kończyło...

Podczas zgęstnienia krwi jej składniki tracą swą aktywność i - tracąc swoje połączenia międzycząsteczkowe - sklejają się, tworząc asocjaty - swego rodzaju kiści, grona.

Pojemność energii w takim gronie nie jest przy tym wcale równa sumie energii zawartej w pojedynczych molekułach tworzących zlepek. Stąd pojemność energii grona jest znacznie mniejsza, co wyjaśnia nie tylko ograniczoną ruchliwość wody, warunkującą jej "starzenie się", ale i mniejszą zdolność rozpuszczania substancji. Oczywiście takie grona nie mogą już przenikać przez błonę komórkową, co odbija się na właściwościach reologicznych (zdolności przepływu) krwi. Czy nie to właśnie stanowi przyczynę choroby wieńcowej? Dlatego zastosowanie energetyzowanej wody, dokładnie powtarzających strukturę i wektor pola magnetycznego Ziemi, usuwa to zjawisko, tym samym przywracając zakłócony potencjał energetyczny komórek i frakcji krwi.

Wiadomo, że energia dla mózgu dostarczana jest wraz z cukrami, lecz spożywamy ich 5-6 razy więcej niż mózg potrzebuje. Przecież do mózgu dociera zaledwie 20% krwi, która krąży w organizmie. Tymczasem po spożyciu osolonej wody uczucie łaknienia przytępia się, organizm zajęty jest przemianą wody w formę strukturalną i energetyczną, na co potrzeba 10-20 minut. Uczucie głodu nadejdzie dopie-ro wówczas, gdy faktycznie będziecie potrzebowali pokarmu.

Zwiększenie objętości wody po jej spożyciu prowadzi do zmniejszenia wagi ciała na skutek odprowadzenia płynu powodującego obrzmienia [morbus oedematicus]. Jednym z czynników niszczących zdrowie człowieka jest otyłość, która związana jest przede wszystkim z odwodnieniem. Zamiast pić wodę, człowiek zaczyna jeść.

Ale jeśli organizm nie spożytkuje nadmiaru energii na aktywność fizyczną, to odłoży się ona w postaci tłuszczu. Enzymy spalające tłuszcz są stymulowane przez adrenalinę właśnie dzięki aktywności fizycznej. Jednym z takich enzymów jest produkowana przez trzustkę lipaza, która rozkłada tłuszcz na poszczególne składniki, zużywane następnie przez mięśnie i wątrobę. Na tym polega tajemnica chudnięcia przy pomocy ruchu i spożywania wody z nieznaczną ilością soli. I bądźcie pewni, że efekt będzie znacznie lepszy niż przy stosowaniu jakiejkolwiek reklamowanej diety lub suplementu diety.

Jeszcze jedna obserwacja. Dlaczego tak powszechna stała się cukrzyca typu II (która zresztą obserwowana była wcześniej jedynie u dorosłych, a obecnie chorują na nią dzieci)?

Dzieciom proponuje się słodkie napoje i słodkie pożywienie, które pobudzają pracę trzustki w zakresie wydzielania insuliny, która sama w sobie sprzyja wzrostowi wagi, zamieniając cukier w węglowodany i tłuszcze. Zbędny cukier nie tylko nie przynosi pożytku, ale jest wręcz szkodliwy przez oszukiwanie trzustki, która wykonuje niepotrzebną pracę i wytwarza dodatkową insulinę w celu utrzymania właściwego poziomu cukru we krwi. Jeśli nie ma miejsca jednoczesne spożytkowanie cukru na pracę fizyczną, to zamienia się on w tłuszcz.

W wyniku odwodnienia cierpią również komórki układu odpornościowego, przy zakłóceniu pracy których pojawiają się tak zwane choroby związane z obniżoną odpornością. Są wśród nich przewlekłe dolegliwości, takie jak astma oskrzelowa, zapalenie oskrzeli, bezpłodność, toczeń rumieniowaty, sklerodermia [twardzina] i inne. Zaliczyłbym do nich także stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona, chorobę Alzheimera i choroby onkologiczne. Są to skomplikowane zachorowania, z uczestnictwem wszystkich tkanek łącznych, w których na skutek deficytu wody obserwuje się zakłócenia wszystkich procesów biologicznych i energetycznych. Gdy tylko nasycą się one wodą, znikają czynniki chorobotwórcze i następuje wyzdrowienie. Oczywiście wszystko to możliwe jest tylko przy jednoczesnym zaistnieniu kompleksu czynników, włączając osobiste, socjalne i ekonomiczne, w których zdrowie człowieka i jego pomyślność stawia się na pierwszym miejscu.

Jak na równowagę wodną w organizmie wpływają lekarstwa?

Każde lekarstwo, jako środek chemiczny, wymaga dodatkowego zużycia wody i to sprzyja jeszcze większemu odwodnieniu organizmu. W naszych czasach dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że 90% lekarstw stosuje się bez jakiejkolwiek potrzeby (i leczenie za ich pomocą dotyka jedynie objawów, a nie przyczyny zachorowań), co jeszcze bardziej pogrąża stan chorego organizmu.

Należy mieć na względzie, że kiedy organizm jest odwodniony i potrzebuje wody, może on uzupełnić jej zapasy tylko pod warunkiem obecności wystarczającej ilości soli, z pomocą której ulega normalizacji zawartość płynu międzykomórkowego.

Jeśli w organizmie jest mało wody, to usiłuje on pozyskać ją z pożywienia, w efekcie trawienia którego powstaje woda, dwutlenek węgla i glukoza. Są do tego konieczne płyny, a ich i tak nie starcza do tego, by wypłukać z komórki zbędne sole. W rezultacie komórka zanieczyszcza się i przestaje właściwie działać. Odwodnienie doprowadza do zaburzenia wszystkich czynności trawienia pożywienia, jego syntezy i dostarczania niezbędnych substancji, odpowiadających specyfice czynności usuwania odpadów przez narząd.

Niestety lekarze traktują wodę jedynie jako środek rozpuszczający i transportujący różne substancje i uważają, że zaspokoić potrzebę uzupełniania wody można za pomocą jakiegokolwiek płynu. Na pytanie, jaką wodę należy pić, lekarze zazwyczaj odpowiadają, że jakąkolwiek, byle jak najwięcej. To nie całkiem prawda.

Herbata, kawa, piwo, alkohol, sztuczne napoje poza tym, że zawierają wodę, zawierają również środki odwadniające, takie jak kofeina, a także inne komponenty chemiczne. Udowodniono, że jeśli spożywacie takie napoje, to tracicie więcej wody niż jej dostarczacie, czyli stopniowo się odwadniacie.

Zalecana na przykład przez lekarzy przy przeziębieniu i stanie podgorączkowym gorąca herbata w rzeczy samej doprowadza do utraty płynów w wyniku pocenia się, chociaż subiektywnie chory odczuwa ulgę. A w celu poprawy ogólnego stanu wystarczy napić się gorącej wody ze szczyptą soli.

Depresja, zespół przewlekłego zmęczenia, ból głowy i praktycznie wszelkie zaburzenia czynnościowe i zmiany patologiczne w organizmie zaczynają się od odwodnienia, od deficytu wody, która jest katalizatorem wszystkich reakcji biochemicznych i energetycznych.

Wielu nie zastanawia się nad tym, że woda i pozostałe płyny to nie jedno i to samo. W syntetycznych napojach, jak już mówiłem, zawartych jest wiele substancji chemicznych, które z punktu widzenia fizjologii wywołują w organizmie niepożądane reakcje. Weźmy na przykład zawartą w kawie, kakao, herbacie i coca coli kofeinę. Dlaczego po spożyciu mocnej herbaty lub kawy występuje bezsenność? Rzecz w tym, że kofeina powstrzymuje produkcję sprzyjającej snowi melatoniny, która odbywa się w szyszynce.

Kofeina jest swego rodzaju narkotykiem, ponieważ oddziałuje bezpośrednio na mózg, którego działanie zaczyna się od niej uzależniać. Oprócz tego, oddziałując na nerki, kofeina sprzyja obfitemu wydzielaniu moczu, czyli działa jak diuretyk. I okazuje się, że chociaż wypiliście wystarczająco dużo płynu, w organizmie nie ma go. Co więcej - wydalacie go więcej niż wypiliście. A jeśli nie towarzyszy temu aktywność fizyczna, to przybieracie na wadze i choroba gotowa - otyłość.

Kawa, jako napój pobudzający, sztucznie stymuluje ciało i mózg, co przy towarzyszącym zmęczeniu jeszcze bardziej odwadnia organizm. Doprowadza to do szybkiego zużywania się energii, a w konsekwencji do zakłócenia pamięci i koncentracji. Musicie wiedzieć, że kofeina sprzyja pobudzeniu układu sercowo-naczyniowego, oddziałując na cały organizm. Dlatego u ludzi, którzy nadużywają napojów zawierających kofeinę, kłopoty z sercem pojawiają się 2-3 razy częściej niż u pozostałych. Tym, którzy nie potrafią odmówić sobie kawy, pozwolę sobie dać kilka rad w sprawie przygotowania zdrowej kawy.

Kawa żytnia. Wybierzcie gruboziarniste żyto, przemyjcie je, wysuszcie, uprażcie na patelni, tak by się nie spaliło. Następnie zmielcie w młynku i zaparzcie jak kawę, lecz wsypcie go 2-3 łyżki. Przyjemne z pożytecznym.

Kawa z topinamburu. Dojrzałe kolby przemyj, potnij w małą kostkę, wysusz przez 3-4 dni na świeżym powietrzu. Potem dosusz w piekarniku, aż uzyskasz brązowy kolor. Przechowuj w suchym miejscu. Przed użyciem podpraż na patelni, zmiel w młynku do kawy i zaparzaj jak zwykłą kawę.

Kawa z nasionami słonecznika. Na 100 g kawy wziąć 100 g pestek słonecznika. Obrane nasiona uprażyć, zemleć w młynku do kawy i wymieszać z kawą. Pestki słonecznika łagodzą działanie kofeiny, przy czym smak kawy zostaje zachowany. Kawa zaparzona z nasionami słonecznika jest smaczna i pożyteczna.

Co zaś się tyczy herbaty, to lepiej ją pić z różnymi ziołami. Dobrze też pić zieloną herbatę. Świetnym dodatkiem do osolonej wody są różne wyciągi z grzybów - herbacianego [kombucha], mlecznego [grzybek tybetański] itp. Mają one odczyn kwaśny i uzdrawiają zaśmiecony organizm.

Trudno nie docenić na przykład zdolności grzybka herbacianego do niszczenia bakterii gnilnych. Wyciągi z grzybów są bardzo skuteczne w przebiegu stanów zapalnych, szczególnie przy arteriosklerozie i nadciśnieniu.

Teraz kilka słów na temat popijania w trakcie posiłku. Zazwyczaj ludzie piją płyny w czasie posiłku i bezpośrednio po nim. Popijają pożywienie i kończą posiłek różnymi napojami (kompot, herbata, kawa itd.) Gdybyście wiedzieli, ile szkody przynosicie sobie w ten sposób, naruszając prawa przyrody i specyfikę pracy organizmu! Jakikolwiek płyn można spożyć na 10-15 minut przed posiłkiem lub 1,5-2 godzin po jedzeniu.

W ciągu dnia wydzielają się u nas w ustach około 2 litry śliny, która jest wodą strukturalną bogatą w bioplazmę. Nie wymaga ona żadnej energii do jej przetworzenia. Oprócz tego podczas intensywnego przeżuwania przez jamę ustną przechodzi prawie cała krew, która się przy tym oczyszcza z toksyn, tłuszczu i innych metabolitów. To po pierwsze.

Po drugie: żołądek, zaczynając pracę, przygotowuje określone środowisko w celu strawienia konkretnego produktu pokarmowego. Zapijając wodą każdy kawałek pożywienia, rozcieńczacie kwasy żołądkowe, znacznie zmniejszacie ich stężenie, co wywołuje dodatkowe napięcie w całym układzie. Poza tym kwaśna zawartość żołądka dostaje się wraz z wodą do dolnych partii jelit, co nie powinno mieć miejsca. Przecież każdy odcinek układu pokarmowego jest jak fabryka i rozpoczęte w nim reakcje muszą dojść do końca.

Powstawanie w dwunastnicy i jelicie cienkim środowiska kwaśnego zamiast zasadowego wywołuje fermentację, gnicie, co zmienia zarówno mikroflorę, jak i procesy trawienne i wchłanianie. Jest to źródłem nieżytów żołądka, zapalenia błony śluzowej dwunastnicy, wrzodów i innych dolegliwości. Powstaje zamknięty krąg i skomplikowany proces trawienny całkowicie się rozregulowuje.

Jeśli dokładnie przeżuwacie pokarm, aż do chwili, kiedy straci on swój smak, wydziela się wystarczająco dużo śliny, która świetnie zastępuje wodę i nie ma potrzeby popijania. Dopuszczalne jest przepłukanie ust po posiłku 2-3 łykami płynu, który następnie się wypluje. Można też użyć gumy do żucia. Nie należy jej jednak za długo żuć na czczo, ponieważ gdy tylko jama ustna zacznie pracować, włączy się mechanizm trawienia pokarmu, nastąpi wydzielenie soków trawiennych itd., a pokarmu przecież nie będzie. Układ zaś, który jest wciąż oszukiwany, nie jest w stanie reagować nawet na faktyczne przyjęcie pokarmu. Oto dlaczego dzieci często nie mają apetytu, chorują na początkowe, a później patologiczne zmiany, takie jak nieżyt żołądka, zapalenie błony śluzowej jelita grubego itp.

Na koniec powiem o roli wody w procesie odprowadzania zużytych substancji i soli. Do tych celów najle-piej użyć, jak już wspominałem, lekko osolonych naturalnych płynów, znajdujących się w owocach i warzywach, lub po prostu wody z topionego lodu. Jednak należy zwrócić uwagę na to, że owoce przywożone do naszego kraju z innych krajów są zrywane niedojrzałe i w drodze niby dojrzewają, ale przecież jest to nienaturalny proces. W efekcie takie owoce pozbawione są wielu minerałów, kwasów organicznych, enzymów, tracą witaminy.

Tymczasem w dojrzałych owocach i warzywach, a szczególnie w ich nasionach, znajdują się nukleinowe kwasy organiczne, których rola jest ogromna - są nosicielami informacji genetycznej.

Kwasy nukleinowe lub ich łańcuchy zawarte są w naturalnych produktach: truskawkach, poziomkach, malinach i innych.

Pod tym względem zadziwiające są pestki słonecznika, tylko nie suszone, a kiełkujące: szklankę pestek namoczyć na 20 minut w osolonej wodzie, przepłukać, umieścić w 2 litrowym słoju, zalać wodą na 10-12 godzin (na noc). Rano zlać wodę i umieścić słoik w zaciemnionym miejscu. Przepłukiwać nasiona 2 razy dziennie. Po upływie 1-2 dni pojawią się kiełki. By spowolnić ich wzrastanie, słój należy wstawić do lodówki. Przed użyciem kiełków musicie je przepłukać. To samo można zrobić z pestkami dyni.

Stopniała woda zachowuje swą formę strukturalną przez dobę i bardzo dobrze, jeśli będzie tam pływał jeszcze kawałeczek lodu. Zaobserwowano, że jeśli zacznie się stosować taką wodę z domieszką soli, to przykładowo po kilku dniach zauważa się znaczne polepszenie stanu zdrowia, podniesienie wydajności pracy i skrócenie czasu snu. W celu pozbycia się obwisania skóry na szyi i twarzy masujcie ją osoloną wodą z kawałkami lodu. Następnie, nasączywszy ręcznik osoloną wodą, weźcie go dwoma rękami za końce i uderzajcie się po policzkach, szyi i podbródku, napinając go i rozluźniając.

Jeśli taki roztwór będziecie wcierać w skórę całego ciała, bardzo szybko pozbędziecie się bólu w okolicy serca, różnych wysypek skórnych, żylaków, zmarszczek i bólu korzonków, a ciśnienie się unormuje. Po wcieraniu należy położyć się spać, a rankiem, po porannej gimnastyce, koniecznie wziąć naprzemienny prysznic - swego rodzaju masaż drobnych naczyń krwionośnych, kapilar, od których zależy nasze życie.

W połowie XX wieku, w 1958 roku, A. Załmanow powiedział: "Nie istnieją dolegliwości poszczególnych narządów. Chory jest zawsze cały człowiek. Nie istnieje leczenie miejscowe. Prawie nic nie wiemy o tym, co reguluje życie tkanki łącznej, odpowiadającej za tworzenie się blizn, gojenie się naszych ran po interwencjach chirurgicznych, uzupełniającej utracone substancje w narządach zdeformowanych przez gruźlicę, syfilis, alkoholizm i inne choroby. Nie znamy roli tkanki łącznej w czynnościach pozostałych typów tkanek. I mimo że tkanka ta jest niestrudzonym czynnikiem odbudowującym, może stać się powodem powolnego obumierania dotkniętych przez sklerozę narządów. Skleroza płuc i nerek, marskość wątroby - to zawsze obrastanie narządów zmarszczoną tkanką łączną".

Co może się oprzeć takim groźnym zmianom patologicznym w organizmie? Woda! Tylko nie ta zwyczajna, która płynie z naszych kranów, lecz ta porządnie przygotowana i odrobinę osolona. W swojej praktyce wychodzę z założenia, że przy wadze 50-60 kg należy pić nie mniej niż 1,5 litry wody, a w chorobach stawów nawet do 2 litry. Z kolei przy wadze powyżej 70 kg - co najmniej 2 litry. Skąd wzięła się ilość 2 litrów? Średnio przy wadze 70 kg u człowieka w stanie spoczynku wraz z moczem wydalany jest około 1 litra płynu, a z kałem -100 ml. Przez parowanie i dyfuzję z powierzchni skóry i w wydychanym powietrzu tracimy jeszcze 900 ml. W sumie zbiera się 2 litry wody, które należy uzupełnić.

Oprócz tego produktami końcowymi trawienia pokarmu są dwutlenek węgla, glukoza i woda. Przy odżywianiu łączącym w jednym posiłku białka i węglowodany wydziela się około 300 ml wody. Podczas wysiłku fizycznego zużycie płynów zwiększa się. W celu uzupełnienia strat w płynach należy spożywać osoloną wodę. Należy mieć również na uwadze, że przyroda postąpiła mądrze: 3/4 owoców i warzyw ma charakter zasadowy, 1/4 - kwaśny. Jeśli człowiek zje dziennie do 60-70% owoców i warzyw (w tym soków), to tym samym zapewni swemu organizmowi 1 litr wody, a nawet więcej - wody naturalnej, strukturalnej (znajdującej się w tej ilości owoców i warzyw), a także błonnika, który dodatkowo oczyszcza organizm. Natomiast substancje takie jak sód, potas, wapń, żelazo i magnez, które należą do pierwiastków zasadowych, wchodząc w reakcje z wodą, dodatkowo powodują jej rozpad na tlen cząsteczkowy i atomowy, który uzdrawia komórki, normując zachodzące w nich procesy wymiany.

W jaki sposób najlepiej pić wodę?

  • Wziąć szczyptę soli do ust i zalać ją szklanką wody z dodatkiem 10-15 kropel 3% nadtlenku wodoru [wody utlenionej], a jeszcze lepiej od razu wypić w ten sposób jeszcze jedną szklankę wody. Wkrótce odczujecie, że picie takiej wody jest nawet przyjemne. Jest to konieczne z jednej strony po to, by w wystarczającym stopniu uzupełniać wodę, utraconą podczas snu na odprowadzenie produktów metabolizmu, a z drugiej - by wydalić z pęcherzyka żółciowego zgęstniałą przez noc żółć, która jest głównym czynnikiem kamieniotwórczym.
  • Zaleca się picie wody począwszy od godziny 5 do 7 czasu miejscowego, w okresie wzmożonej pracy pęcherzyka żółciowego. I, co ważne, wypicie 2 szklanek wody o poranku, na pusty żołądek, likwiduje zatwardzenia.
  • Pamiętajcie, że taka woda to produkt żywnościowy, do którego należy odnosić się z szacunkiem. 10-15 minut po jej wypiciu, czyli po czasie, który jest potrzebny, by woda zamieniła się w strukturalną i energetyczną, zaczyna ona działać jak elektrolit, antyoksydant, który rozpuszcza wszystkie twory kwasu moczowego i inne toksyny nagromadzone w zanieczyszczonym organizmie.

    W ciągu dnia całkowita ilość soli nie powinna przewyższać 2-3 g. Jeśli przyjąć, że roztwór soli fizjologicznej, który odżywia nasz organizm ma stężenie 0,9%, to taka ilość soli praktycznie nie wyrządza mu żadnej szkody.
  • Następnie w ciągu dnia, szczególnie gdy zachce Wam się jeść, wypijcie 0,5-1,0 szklanki osolonej wody, a apetyt zniknie na 30-50 minut.
  • Za pragnienie i łaknienie odpowiada regulator o nazwie histamina i jeśli pojawia się u Was uczucie suchości w ustach, wolicie coś zjeść. Na tym polega pomyłka, ponieważ to uczucie pojawia się tak naprawdę w czasie jedzenia lub po nim. Dlatego dużo pijecie po jedzeniu, by rozcieńczyć zjedzone suche pożywienie. Wyrządzacie sobie w ten sposób szkodę, bowiem rozcieńczając płynami soki trawienne i zmniejszając ich stężenie, które staje się zbyt małe, by trawić pokarm, prowokujecie proces jego fermentacji i gnicia. W rzeczywistości fałszywe uczucie łaknienia należy zaspokajać nie pożywieniem, tylko wodą. Jeśli dobrze nawodnić organizm, to właściwy poziom zawartości wody można ocenić obserwując mocz, który powinien być bezbarwny, bez smaku (nie słonawy), jak zwykła woda, bez zapachu. Przy niewielkim odwodnieniu organizmu uryna jest żółta i gorzka, a najbardziej niebezpiecznym jest stan, kiedy jest ona pomarańczowa lub mętna, słona albo gorzka. Z praktyki wynika, że leczenie takich chorych jest daremne, dopóki nie unormuje się równowaga wodna i kwasowo-zasadowa w organizmie.
  • Kiedy odczuwacie pragnienie, zdaje się Warn, że jest to głód. Pijcie wodę ze szczyptą soli, a głód całkiem zniknie na 30-40 minut. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób z nad wagą. Metoda ta, w połączeniu z akty wnością fizyczną, szybko zmniejszy wagę ciała bez jakichkolwiek suple mentów diety czy odchudzania. Osoby, które były kiedyś w Azji Środkowej prawdopodobnie zauważyły, jak parzą tam herbatę. Jakby odprawiali ceremonię: gorącą herbatę wielokrotnie przelewają z filiżanki do filiżanki. W jakim celu? Woda, uderzając o dno filiżanki, "wiotczeje" i nasyca się tlenem, w tym również atomowym (jak w pobliżu wodospadu). Po wypiciu takiej herbaty poczujecie przypływ orzeźwienia i świetny efekt moczopędny.

A teraz proszę o uwagę tych, którzy cierpią z powodu dolegliwości układu sercowo-naczyniowego, pokarmowego, oddechowego itd. Wieczorem przygotujcie sobie szklankę wody i przykryjcie ją serwetką. Rano, zaraz po przebudzeniu (przed 7.00 czasu lokalnego) weźcie tę szklankę do jednej ręki, a do drugiej pustą. Na stole powinna stać jeszcze duża filiżanka. Szklankę z wodą podnoście jak najwyżej nad filiżanką, jednocześnie przelewając wodę do pustej szklanki. Powtórzcie tę czynność 30 razy. Początkowo woda będzie się rozchlapywać na boki, a potem wszystko będzie w porządku. Wodę, która pozostanie w szklance należy wypić malutkimi łyczkami. Zadziwiające, ale w ten sposób pozbędziecie się bólu głowy, mdłości i innych dolegliwości. Oczywiście nie zaszkodziłoby kapnąć do pozostałej wody 5-10 kropel nadtlenku wodoru, który jest nie tylko źródłem czystej wody, ale i tlenu atomowego.

Na szklankę wody dodaję od 5 do 10 kropel 3% nadtlenku wodoru, co daje wyraźniejszy efekt, ponieważ tlenu nigdy za wiele w naszym organizmie. Jeśli pamiętamy, że komórki rakowe żyją tylko w środowisku beztlenowym i tam, gdzie brakuje wody w komórkach, to jasnym jest, że nawet takie spożycie będzie sprzyjać temu, by poprzez aktywację pracy komórek organizmu wszystkie komórki patologiczne, w tym także rakowe, jak również pasożyty zamieszkujące nasz organizm, zostały uśmiercone.

Jeśli spojrzeć na wodę z fizycznego punktu widzenia, to podczas uderzania i przy efektach dźwiękowych (grom, dzwony) cząsteczki wody rozrywają się na mniejsze cząstki: tlen atomowy, ozon, wodór, grupy hydroksylowe. Zjawisko to nazywamy dysocjacją.

Czyż nie z tym związana była starorosyjska praktyka bicia w dzwony w okresie zarazy - a zaraza omijała osadę lub ofiar było znacznie mniej niż tam, gdzie tego nie czyniono? Wiadomo, że człowiek składa się w 2/3 z wody i można przypuszczać, że dźwięk dzwonu oddziaływał na wodę w organizmie, podwyższając stężenie nadtlenku wodoru. Tym samym wzmacniał układ odpornościowy i wspomagał organizm w walce z zarazą.

Wodór jest bardzo lotną substancją i szybko opuszcza wodę, podobnie jak część tlenu. Ozon rozpada się na tlen molekularny i atomowy. Również pozostałe części tlenu, szybko łącząc się w postać grup hydro-ksylowych, tworzą nadtlenek wodoru.

Wiadomym jest, że nadtlenek wodoru w jakimś stopniu znajduje się w każdej wodzie. Najmniej jest go w wodzie destylowanej, w śniegowej jest go 10 razy więcej, w lodzie - 15 razy więcej. W wodzie po burzy stosunek jego masy do objętości wody jest ponad 300 razy większy.

Nadtlenek wodoru jest jednym z najmocniejszych antyoksydantów, który - dotleniając niedotlenione substancje - sprzyja temu, że kwaśne środowisko (ulubione przez komórki rakowe) alkalizuje się, przywracając tym samym homeostazę, czyli równowagę kwasowo-zasadową, a następnie prowadzi do wyzdrowienia. Jeszcze jeden interesujący fakt: na wsiach mądre dojarki przed burzą zawsze okrywają kanki z mlekiem prześcieradłem i butami, stwarzając swego rodzaju izolację dźwiękoszczelną. Mleko wówczas nie kwaśnieje.

Objawy odwodnienia

Z pewnością chcecie wiedzieć, jakie objawy świadczą o odwodnieniu organizmu. Łatwiej mi jednak wyjaśnić, co wiąże się z deficytem osolonej wody w organizmie.

Jest to:

  • ból głowy, zawroty głowy,
  • drażliwość, depresja, skłonność do szybkiego męczenia się, bezsenność,
  • worki pod oczami, "nalana twarz", sucha (lub na odwrót - tłusta skóra),
  • niewydolność sercowo-naczyniowa, niewydolność nerek,
  • cukrzyca,
  • zaburzenia ciśnienia tętniczego,
  • niedoczynność układu wydzielniczego (nerki, pęcherz moczowy),
  • zachorowania powiązane z układem nerwowym (stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, Alzheimera, encefalopatia),
  • dolegliwości wzroku, uszu, gardła,
  • astma oskrzelowa,
  • rozmaicie ulokowane bóle,
  • stany zapalne błony śluzowej żołądka, zaparcia,
  • obrzmienia nóg, skurcze łydek, uczucie palenia w stopach i palcach nóg, wrzody troficzne, zapalenie żył,
  • artretyzm, reumatyzm,
  • wszystkie objawy skórne: egzema, łuszczyca, sklerodermia (twardzina), miastenia,
  • uderzenia gorąca u kobiet w okresie klimakterium.

Wydaje mi się, że ta lista wystarczy do zrozumienia, że wszystkie te dolegliwości wynikają z deficytu osolonej wody. U czytelników bez wątpienia pojawia się pytanie, w przebiegu jakich chorób można i należy przyjmować taką wodę? Po pierwsze - wodę należy pić, by nie chorować, a jeśli już pojawi się jakieś odchylenie od normy lub wręcz choroba (niezależnie od jej charakteru), to pierwsze, o czym powinien pomyśleć chory, to nasycenie organizmu osoloną wodą.

Jakieś 2 gramy (1/2 łyżeczki bez czubka) soli na ponad 2 litry wody powinno wystarczyć do wyrównania bilansu wodno-solnego w organizmie i zapewnienia jego właściwej pracy. Jak już wiecie, zadziwiające jest to, że jeśli płyn w organizmie zawiera 0,9% chlorków lub 0,9 g na 100 ml, to 2-3 g soli kuchennej w pełni wystarczy w ciągu dnia do korekcji cyrkulacji wody w tkankach. Wraz z solą, która zawarta jest w artykułach spożywczych, stanowi to dzienną normę, wynoszącą 3-4 g. Przedawkowanie soli jest nie tylko nierozsądne, ale również niebezpieczne, ze względu na możliwość wystąpienia obrzmień. W takim przypadku należy przerwać spożycie osolonej wody na kilka dni i pić zwykłą wodę, po czym przystąpić do spożycia minimalnie osolonej: wziąć dwa, trzy ziarenka grubej soli lub zanurzyć mokry palec w solniczce i przenieść do szklanki wody tyle, ile zostanie na palcu. Możecie udać się do apteki, by zważono Wam 2,0-2,5 g soli. Wówczas na pewno nie przedawkujecie.

Skąd biorą się obrzęki?

Medycyna oficjalna, która zapomniała o podstawach fizjologii, radzi w takich wypadkach pić jak najmniej płynów, ponieważ rzekomo "i tak jest jej nadmiar w organizmie". Moi Drodzy, to absurd! Kiedy w komórce jest mało wody, użyta zostaje każda woda spoza komórki, zawierająca dużo zatrzymujących wodę soli (azotu). Błona komórkowa, filtrując wodę, pozostawia zbędny azot w tkankach, zwiększając tym samym obrzęki, w celu użycia ich potem jako zapasu wody. Woda ta jest jednak słona i zanieczyszczona, co jeszcze pogłębia stan chorobowy pacjenta. Zatem taki pacjent powinien pić jak najwięcej osolonej wody, która - przepłukując organizm - odprowadzi z niego zbędne sole i zlikwiduje obrzęki. Im więcej wody brakuje komórkom, tym większego ciśnienia potrzeba, by wprowadzić do komórki wodę, a to już prowadzi do nadciśnienia. Oto dlaczego sama woda, dodatkowo jeszcze osolona, okazuje się najlepszym fizjologicznym środkiem moczopędnym.

Woda, sól i potas to trzy składniki, które regulują zawartość wody w organizmie. Sól reguluje zawartość wody na zewnątrz komórki, potas - wewnątrz, a woda zapewnia przepłukiwanie komórki i usuwanie z niej toksyn powstających w wyniku jej działalności.

Zakłócenie stosunku azotu do potasu prowadzi najpierw do czynnościowych, a potem patologicznych zmian w komórce i narządzie. Histamina to podstawowa substancja, której produkcja zwiększa się w stanie odwodnienia organizmu i pojawienia uczucia pragnienia. Dzieje się to w celu zapobieżenia utracie wody przez komórkę. Lekarze, wiedząc o tym, w przebiegu różnych chorób, na przykład w astmie oskrzelowej, ordynują preparaty antyhistaminowe. Po co? Chorym należałoby raczej zalecać picie większej ilości osolonej wody, a organizm sam wyreguluje stężenie wody w komórce i poza nią, likwidując tym samym nie tylko symptomy, ale i samą chorobę.

Doświadczenie oparte na praktyce ambulatoryjnej i klinicznej, ujawniło, że pojawienie się jakiejkolwiek choroby to proces wielopoziomowy, uzależniony od stopnia odwodnienia organizmu, u podstaw którego leży zanieczyszczenie organizmu, o czym świadczą następujące objawy: zaburzenia układu pokarmowego (zaparcie, luźny stolec, przykry zapach stolca, dysbakterioza, kamienie w pęcherzyku żółciowym i nerkach), zaburzenia procesów przemiany materii (reumatyzm, zapalenie stawów, korzonków, osteoporoza), rozmaite objawy skórne i alergiczne, szybkie męczenie się, pogorszenie pamięci.

Wszystkie wyżej wymienione dolegliwości to rezultat wewnętrznej intoksykacji całej struktury złożonej z tkanki łącznej, odpowiedzialnej za przetwarzanie, dostawę, utylizację i usuwanie metabolitów, co stanowi zaburzenie stanu endoekologicznego. Jeszcze raz przypominam, że jeśli nie uporządkujecie pracy układu pokarmowego i wątroby, będącej najważniejszym narządem detoksykacyjnym, nie oczyścicie struktur tkanki łącznej (krew, limfa, przestrzeń między tkankowa, układ nerwowy) za pomocą wody, to nie ma mowy o przywróceniu energii organizmowi i wyleczeniu człowieka. Nie zapominajcie o prawidłowym odżywianiu. Najlepiej, jeśli będzie to odżywianie rozdzielne. Starannie prze-żuwajcie pokarm. Nie popijajcie podczas posiłku i bezpośrednio po nim (żadne tam herbaty czy kompoty). Pić można dopiero po 2 godzinach. I oczy-wiście używajcie jak najwięcej owoców i warzyw, oraz ziół, czyli tego, co tak szczodrze dała nam Przyroda...

 

- zainspirowany książką - Iwana Nieumywakina

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Porady, wskazówkiNiedziela 19 maja 2019

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Ładuję stronę ...