Gość

Rola promieni UV w funkcjonowaniu żywych organizmów

» Artykuł z cyklu » Porady, wskazówki

Iwan Nieumywakin Iwan Pawłowicz Nieumywakin – rosyjski naukowiec specjalizujący się w medycynie kosmicznej, doktor nauk medycznych, profesor i członek rzeczywisty Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych, Laureat Nagrody Państwowej ZSRR, autor wielu książek. Studiował na Akademii Medycznej w Kirgistane, którą ukończył w 1951.

Według Iwana Nieumywakina, ludzie mogą żyć zdrowo, pomimo coraz większego zanieczyszczenia środowiska, wykorzystując jedynie naturalne sposoby leczenia, znane z medycyny ludowej.

Naturopata jest autorem ponad dwustu prac naukowych, a także kilkudziesięciu cieszących się znaczną popularnością książek, w których objaśnia praktykowane przez siebie metody leczenia. Wśród nich można wymienić autorską metodę leczenia nadtlenkiem wodoru, o której pisze w swojej książce zatytułowanej "Woda utleniona na straży zdrowia”.


Naturalne promieniowanie UV jest katalizatorem procesów energetycznych, które leży u podstaw spontanicznego promieniowania mitogenetycznego.

Podczas pracy albo wymierania komórek, część uwolnionej energii zostaje pochłonięta przez inne komórki, a pozostała stymuluje procesy metabolizmu, co stwarza właśnie spontaniczną aktywność bioelektryczną odpowiedniego narządu. Komórki każdego narządu mają przy tym własne spektrum, zestaw częstotliwości zdeterminowanych przez rytmy Słońca jeszcze w procesie embrionalnego rozwoju człowieka. Na tych częstotliwościach (procesach falowych) zachodzą zależne od siebie nawzajem drgania, tworząc pole energo-informacyjne wokół komórki, organu, a następnie całego ciała. Pole to nazywamy "aurą" (biopolem). Przedstawione procesy są niemożliwe bez tlenu.

Dzięki sile żywotnej światła słonecznego zachodzi zjawisko fotosyntezy, w którym uczestniczy jedynie nieznaczna część jego spektrum. Energia Słońca, dosięgająca do powierzchni Ziemi, zawiera całe spektrum promieni świetlnych, różniących się długością fal: podczerwień (780-1100 nm), widzialne (380-780 nm), ultrafioletowe (200-380 nm). Uwzględniając właściwości biologicznego działania promieni słonecznych, promieniowanie UV dzieli się na trzy zakresy spektralne:

  • UV A o długości fali od 320 do 380 nm
  • UV B o długości fali od 280 do 320 nm
  • UV C o długości fali od 200 do 280 nm

Promieniowanie UV zakresu A jest słabo aktywne, ale pozytywnie wpływa na przebieg procesów zachodzących w żywych organizmach.

Promieniowanie UV zakresu B jest intensywniejsze od promieniowania A i może wywoływać nawet zmiany mutacyjne, które na przykład u roślin (lecz nie tylko) mogą znacząco pobudzić wzrost, poprawić jakość i wydajność.

Najintensywniejsze jest promieniowanie UV zakresu C, które może już - w zależności od czasu i dawki promieniowania - doprowadzić do gwałtownych mutacji w żywych organizmach.

Część spektrum UV poniżej 293 nm i cały zakres C promieniowania UV zostaje w całości pochłonięty przez warstwę ozonową w atmosferze, parę wodną i inne cząstki, nie dosięgnąwszy powierzchni Ziemi.

Ta część promieniowania UV, która przewyższa zakres 294 nm i dociera do powierzchni Ziemi, stanowi nie więcej niż 5% ogólnej ilości promieniowania słonecznego. UV zakresu C jest niemal całkowicie nieobecne w składzie spektrum słonecznego, docierającego do powierzchni Ziemi (nieznaczna jego ilość występuje w czasie wschodu i zachodu Słońca, przez co czas ten najbardziej nadaje się do opalania). Jego rola w życiu organizmu jest jednak ogromna.

Deficyt UV C wywołuje zaburzenia w przemianie materii, osłabienie sił obronnych organizmu i powstanie różnorakich dolegliwości. Nie na darmo promieniowanie zakresu C nazwano "witalnym", ponieważ dysponuje mocnym działaniem bakteriobójczym.

Najbardziej naturalne dla organizmu jest UV zakresu C w wąskich przedziałach 256-258 nm. Jednakowoż odkryto, że wywołuje ono zmiany w procesach hematologicznych i biochemicznych, aż do patologii włącznie. W celu uzyskania właściwego efektu fizjologicznego nieodzowne jest spektrum UV zakresu C, ale najwyższa jego ilość powinna zamykać się w zakresie 256-258 nm i stanowić 80%, a pozostałe spektrum powinno znajdować się poniżej i powyżej wymienionego.

Zadziwiające, że nawet nasza myśl emituje UV w zakresie C (256-259 nm) - badania fizyków E. Wartanowej i W. Ippolitowa (Ałma-Ata, 1985)

Rezerwy organizmu są ogromne, tylko nie umiemy z nich korzystać, nie poddajemy ich ciągłemu treningowi, by zawsze pozostawały w gotowości bojowej. Promieniowanie ultrafioletowe wzmacnia "drzemiący" układ immunologiczny, szczególnie limfocyty, leukocyty i granulocyty, które właśnie wytwarzają nadtlenek wodoru i niszczą komórki patologiczne (zjawisko fagocytozy). Ilość naszych obrońców zwiększa się 2-3-krotnie. Znacznie nasila się intensywność enzymatyczna i sekrecja, rozpuszczają się zatory, znacznie polepsza się mikrokrążenie krwi, wzrasta intensywność procesów biochemicznych i energetycznych.

W przypadku ludzi chorych oraz starszych obserwuje się podwyższoną krzepliwość krwi, ze względu na pojawienie się asocjatów (czynników łączących) - "kiści" erytrocytów i innych składników krwi, które - wobec osłabienia organizmu - łączą się (zlepiają) ze sobą, przez co stają się większe i nie mogą przeniknąć przez błonę komórkową.

Podczas np. opalania - naświetlania ultrafioletem - owe czynniki łączące ulegają zniszczeniu, co nie tylko poprawia przepływ krwi, ale również zwiększa zdolność erytrocytów do przechwytywania tlenu, bez którego komórki się duszą, znajdując się w stanie ciągłego niedotlenienia, czyli choroby. Nie zaszkodzi przypomnieć, że komórki rakowe powstają właśnie w środowisku beztlenowym.

Terapia za pomocą światła ultrafioletowego nie jest środkiem leczenia jakiejkolwiek dolegliwości, lecz w sposób fizjologiczny stymuluje najważniejsze funkcje organizmu, które poprawiają procesy metaboliczne, a także podnoszą poziom energetyczny naturalnych mechanizmów regulacji i samoobrony.

Tak więc za pomocą promieni UV-C układ immunologiczny zaczyna działać w trybie, który został mu narzucony przez Przyrodę. Należy jedynie dodać do tego zestaw zabiegów oczyszczających organizm z odpadów, prowadzić zdrowy tryb życia i wciąż trenować swoje ciało za pomocą umiarkowa-nych obciążeń fizycznych, oraz używać składników naturalnych: powietrza, wody itd., które hartują nie tylko ciało, ale i duszę.

Przyroda mądrze postąpiła, dając organizmowi wszystko, by prawidłowo funkcjonował jako samodzielny, samoregulujący się układ. Jedną z jego najważniejszych cech jest zdolność wytwarzania przez komórki układu odpornościowego (leukocyty i granulocyty) nadtlenku wodoru z wody i tlenu cząsteczkowego. Nadtlenek wodoru, swoją drogą, rozpada się na wodę i tlen atomowy, co stanowi mocną broń przeciwko patogennym "wrogom", niezależnie od tego, czy to wirusy, bakterie, grzyby, czy infekcje pasożytnicze. Ponieważ wydziela się przy tym nieodzowny dla komórek aktywny tlen, jednocześnie likwidacji ulega efekt glikolizy, który powstaje podczas niedotlenienia, na czym cierpią wszystkie reakcje biochemiczne i bioenergetyczne w organizmie, a w pierwszej kolejności mitochondria, które przestają produkować niezbędną dla komórek energię. Mitochondria odgrywają ogromną rolę w procesach życiowych nie tylko komórki, lecz i całego organizmu.

Komórki rakowe mogą powstać wyłącznie w środowisku beztlenowym, czyli przy glikolizie, nawet w warunkach braku wielu makro- i mikroelementów. Laureat Nagrody Nobla O. Warburg mówił o tym jeszcze na początku zeszłego stulecia.

Tak więc jeśli mitochondria nie otrzymują niezbędnych do właściwego działania pierwiastków, przechodzą na beztlenowy tryb pracy, w rezultacie czego zakłóceniu ulega oddychanie komórki, w szczególności, proces powstawania nowych komórek oraz niszczenia martwych i patologicznych. Jedną z ważniejszych funkcji organizmu jest zachowanie równowagi elektrolitycznej, czyli homeostazy, lub też równowagi kwasowo-zasadowej. Każde odchylenie od tej równowagi świadczy o procesie zapalnym w organizmie, co ma miejsce podczas niedotlenienia komórek i odbija się przede wszystkim na mitochondriach - tych malutkich elektrowniach.

Jeśli komórki układu odpornościowego - leukocyty i granulocyty - nie produkowałyby nadtlenku wodoru, nasze życie byłoby w ogóle niemożliwe. Badania dowiodły, że u chorych na białaczkę, produkcja nadtlenku wodoru jest mniejsza o 70% i dopóki nie zostanie przywrócony jego poziom, wyleczenie takiego chorego jest praktycznie niemożliwe.

W lesie sosnowym występuje wysokie stężenie tlenu nie tylko molekularnego ale i atomowego, powstającego z szybko rozpadającego się ozonu, którego zapach można nawet wyczuć.

Katalizatorem reakcji bioenergetycznych, zachodzących w organizmie dzięki przemianom elektronowym, jest tlen atomowy powstający z nadtlenku wodoru. W powietrzu występują aerojony, bez których człowiek nie może żyć. Udowodnił to w pierwszej połowie XX wieku rosyjski uczony A. L. Czyżewski - nazwał je "witaminami powietrza". Jeśli na przykład zwierzętom pozwalać oddychać powietrzem przefiltrowanym przez watę, to w ciągu trzech tygodni umierają od takiego "sterylnego" powietrza.

W miarę rozwoju cywilizacji człowiek zamknął się w klatce Faradaya, w której zmieniony został składnik elektromagnetyczny, kiedy to więcej jest aerojonów dodatnich niż ujemnych. W rezultacie tego komórka organizmu, tracąc ładunek w błonie komórkowej, staje się podatna na uszkodzenia przez jakikolwiek szkodliwy czynnik.

Istota oddychania polega na łączeniu wodoru pochodzenia organicznego i tlenu z powietrza. W sensie chemicznym proces ten jest jednakowy w przypadku zwierząt i roślin, przy czym rośliny wydzielają 20 razy więcej tlenu niż go pochłaniają. Wszystkie te reakcje zachodzą w następującym porządku: tlen molekularny - ozon - nadtlenek wodoru - tlen atomowy, z wydzieleniem energii podtrzymującej temperaturę ciała 36,6°C i stworzeniem powłoki biopola - aury (służącej również jako doładowanie organizmu, pochodzące z otaczającego środowiska) i procesu tworzenia nowych komórek oraz niszczenia starych. Mówiąc przenośnie: każda komórka to swego rodzaju reaktor jądrowy, dostarczający energię procesom komórkowym i zapewniający życie całemu organizmowi.

Igor  Kurczatow, fizyk jądrowy, uznawany za ojca rosyjskiej bomby atomowej, skopiował po prostu proces zachodzący w organizmie. Stworzył reaktor atomowy, wykorzystując w charakterze rdzenia wodoru. Wykorzystał zjawisko, zachodzace w organiźnie człowieka. Zauważył, że spadek stężenia zawartości wodoru, powoduje mutowanie komórek i niekontrolowany ich rozrost, dający się powstrzymać tylko za pomocą przywrócenia stanu równowagi w procesie tworzenia się tlenu i węgla. Oto dlaczego tak ważna jest właściwa proporcja dwutlenku węgla i tlenu. Przecież jej zachwianie prowadzi z zasady do zmian patologicznych w pracy komórek.

Zrozumienie istoty tych procesów stanowi płaszczyznę do zastosowania nadtlenku wodoru w leczeniu różnych chorób. Wprowadzając do organizmu brakujący nadtlenek wodoru, wprowadzamy dodatkowe "paliwo", stymulujące procesy atomowe przebiegające w komórce, pobudzając je do rozpoczęcia pracy i obrony przed czynnikami szkodliwymi. W przyrodzie występuje wiele źródeł powstawania tlenu atomowego: człowiek dobrze się czuje w lesie, w pobliżu kipiącego wodospadu, w kąpieli tlenowej, podczas wystawiania się na promieniowanie ultrafioletowe - wszystko to za sprawą bezpośredniego powstawania tlenu atomowego z ozonu.

Podczas wprowadzenia nadtlenku wodoru peroralnie (doustnie) lub dożylnie (w zalecanych z biologicznego punktu widzenia dawkach), jego rozpad utleniający zachodzi według wzoru.

Wzór

Wzór strukturalny nadtlenku wodoru H-O-O-H ukazuje, że 2 atomy tlenu są połączone bezpośrednio ze sobą i że łączenie to jest nietrwałe. Na przykład czysty nadtlenek wodoru może rozpadać się na wodę i tlen, z towarzyszącym temu wybuchem, przez co wykorzystywany jest w medycynie w postaci roztworów wodnych. Jak już powiedziano, nadtlenek wodoru dysponuje niewielkimi właściwościami kwasowymi i na tym polega jego funkcja utleniająca w środowisku kwaśnym, a redukcyjna w środowisku zasadowym. Jest to ta funkcja, którą obserwuje się w zanieczyszczonym organizmie. Aktywność tlenu atomowego jest bardzo duża i w pierwszej kolejności utlenia on atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ sama powstaje praktycznie tylko przy jego niedoborze. Najważniejsze, że przeznaczeniem tlenu atomowego jest korygowanie częstotliwości rezonansowej komórek, wspomaganie rozwoju nowych i niszczenie starych oraz chorych. Taki mechanizm działania nadtlenku wodoru potwierdzony jest szeregiem obserwowanych przypadków.

Ludzie o dociekliwych umysłach wykorzystują nadtlenek wodoru jako środek leczniczy w najróżniejszych chorobach już około 200 lat. Użycie nadtlenku wodoru w postaci infuzji dożylnej zostało przeprowadzone we Francji przez lekarza Nenstena w 1811 roku, co ogłosił w piśmie "Lancet", wydawanym przez doktorów Terkliffa i Stebbinga, którzy również (1916 rok) używali H2O2 w celu wlewania dożylnego w różnych stanach, z dość dobrym efektem terapeutycznym. Mimo to metoda ta do dzisiaj nie zyskała szerszego zastosowania. Spowodowane jest to jej prostotą i taniością.

Medycyna to jedna z najbardziej konserwatywnych nauk, nie zauważających szkody, jaką przynoszą lekarze o wąskich specjalizacjach. Oczywiście specjaliści są nieodzowni, znają bowiem wszystkie najdrobniejsze szczegóły na temat tego czy innego organu lub układu, lecz zarzucić im można, że nie biorą pod uwagę faktu wzajemnego powiązania i zależności wszystkiego w organizmie.

W organizmie nadtlenek wodoru pod wpływem enzymu katalazy zamienia się w wodę i tlen atomowy, chroniąc struktury tkanek przed uszkodzeniami. W przeciwnym razie komórka ulega zanieczyszczeniu i proces apoptozy (likwidacji martwych i chorych komórek, a także pasożytów) nie zachodzi. Dowiedziono, że nadtlenek wodoru uczestniczy we wszystkich bioorganicznych procesach przemiany materii: białek, tłuszczy, węglowodanów, soli mineralnych, a także w tworzeniu witamin, pracy wszystkich układów enzymatycznych, hormonalnych, i w wytwarzaniu ciepła w organizmie. Sprzyja również przedostawaniu się cukru z plazmy krwi do komórki bez pomocy insuliny.

Jednak oprócz nasycenia organizmu tlenem atomowym, nadtlenek wodoru pełni jeszcze jedną, kto wie czy nie ważniejszą rolę - utlenia toksyczne substancje. Właściwość tę dr Farr nazwał "utleniającą detoksykacją". Uściślając, utleniając tłuszcze, odkładające się na ściankach naczyń, nie tylko zapobiega zachodzeniu zjawiska arteriosklerozy, ale i likwiduje je.

Utleniające właściwości nadtlenku wodoru są bardzo silne: jeśli 10-15 ml H2O2 wlać do 1 litra wody, to ilość drobnoustrojów zmniejszy się w niej tysiąckrotnie! Giną przy tym nawet takie patogenne mikroorganizmy, jak zarazki cholery czy duru brzusznego, a także spory wąglika, bardzo wytrzymałe w środowisku zewnętrznym.

Zdolność nadtlenku wodoru (przy wprowadzeniu do wewnątrz) do efektywnej walki z infekcjami bakteryjnymi, grzybiczymi, pasożytniczymi i wirusowymi, a także do stymulowania pracy układu immunologicznego i powstrzymywania rozrostu nowotworów, udowodniona została przez znaczną ilość badań laboratoryjnych i klinicznych. (W. Douglas, 1998). Po infuzji dożylnej H2O2, komórki-zabójcy - limfocyty T, odpowiedzialne za intensywność pracy układu immunologicznego - uzyskują większą aktywność.

 

- zainspirowany książką - Iwana Nieumywakina

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Porady, wskazówkiSobota 18 maja 2019

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Ładuję stronę ...