Gość

Rola gazów w organizmie człowieka

» Artykuł z cyklu » Porady, wskazówki

Iwan Nieumywakin Iwan Pawłowicz Nieumywakin – rosyjski naukowiec specjalizujący się w medycynie kosmicznej, doktor nauk medycznych, profesor i członek rzeczywisty Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych, Laureat Nagrody Państwowej ZSRR, autor wielu książek. Studiował na Akademii Medycznej w Kirgistane, którą ukończył w 1951.

Według Iwana Nieumywakina, ludzie mogą żyć zdrowo, pomimo coraz większego zanieczyszczenia środowiska, wykorzystując jedynie naturalne sposoby leczenia, znane z medycyny ludowej.

Naturopata jest autorem ponad dwustu prac naukowych, a także kilkudziesięciu cieszących się znaczną popularnością książek, w których objaśnia praktykowane przez siebie metody leczenia. Wśród nich można wymienić autorską metodę leczenia nadtlenkiem wodoru, o której pisze w swojej książce zatytułowanej "Woda utleniona na straży zdrowia”.


Podstawy naszego życia stanowią: powietrze, woda i pokarm, bez tych składników organizm nie może istnieć. Jeśli ocenić je pod względem ważności, to bez powietrza człowiek może przeżyć najwyżej od 3 do 5 minut, bez wody od 3 do 7 dób, bez pożywienia 30 i więcej dni.

Rola gazów w organizmie człowieka

Uściślijmy, czym oddychamy.

Ciśnienie w naszym organizmie wynosi, podobnie jak w atmosferze, 760 mm słupa rtęci, a ciśnienie parcjalne (częściowe) rozkłada się następująco:

  • azotu - 600 mm (około 79%),
  • tlenu - 159 mm (21%),
  • dwutlenku węgla - 0,01-0,03%,
  • argonu - 1%, i
  • nieznaczna ilość innych gazów

Dowiedziono, że w związku z wysokim poziomem niezaczyszczenia - zadymieniem powietrza, szczególnie w miastach - oraz z niemądrym zachowaniem człowieka, tlenu w atmosferze jest prawie 20% mniej niż 100 lat temu. Stanowi to prawdziwe niebezpieczeństwo. Skąd bierze się osłabienie, uczucie zmęczenia, senności i depresja? Otóż jest to związane z tym, że organizm nie otrzymuje właściwej ilości tlenu.

Dowiedziono, że azot w organizmie przyswaja się za pomocą specjalnych mikroorganizmów, znajdujących się w odcinku tracheobronchialnym (krtaniowo-oskrzelowym) płuc oraz w jelitach, podobnie jak w glebie - przy pomocy bakterii. Okazuje się, że związki zawierające azot, znajdujące się w organizmie człowieka i zwierząt mogą rozkładać się do postaci azotu cząsteczkowego i można wydychać go nawet więcej niż się wdycha. Wychodzi na to, że nie tylko oddychamy azotem, a dodatkowo jeszcze odżywiamy się nim, z tym że nie azotem atmosferycznym, a związanym, białkowym.

O ile wcześniej uważano azot za gaz inercyjny (bezczynny), to teraz uczeni ustalili, że w silniku spalania wewnętrznego, przy temperaturze powyżej 1000°C, azot zawarty w powietrzu łączy się z tlenem, tworząc tlenki azotu (substancje posiadające dość wysoką aktywność chemiczną). Jeśli przyjąć, że w taki właśnie sposób proces ten zachodzi w organizmie, to synteza aktywnych połączeń azotu w zasadzie staje się w nim możliwa.

Chemikom znany jest fakt, że w roztworach wodnych (krew) tlenki azotu przekształcają się w azotany (nitraty), a następnie w aminokwasy - podstawę budowy struktur białkowych. Znana jest opinia wielu badaczy uważających, że pierwotna cząsteczka białka powstała z azotu zawartego w powietrzu, przy oddziaływaniu wyładowań elektrycznych i wysokich temperatur. No i mamy reaktor termojądrowy w organizmie, o którym wiele się mówi, ale nikt nie umiał wyjaśnić, na czym polega. Staje się jasne, dlaczego w wielu przypadkach sportowcy stosujący określony tryb odżywiania nie tracą wagi po udziale w maratonie, a nawet przybierają na masie.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU w %
GazAtmosteraPłucaKrew tętniczaKrew żylnaTkanki
 Azot 7979797979
 Argon 11111
 Tlen 21 13 - 1410 - 124,0 - 4,44,5 - 5,0
 CO2 0,01 - 0,03 6 - 7 6,0 - 6,56 - 7 6,5 - 7,5 

W tabeli ukazano, w stanie jakiej równowagi wobec siebie powinny pozostawać gazy w organizmie. Naruszenie tej równowagi jest brzemienne w skutki, choć każdy gaz ma inne przeznaczenie.

Należy powiedzieć kilka słów o ukazanym w tabeli gazie Argonie, na który zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi. Gaz ten zwiększa rezystancję (opór) organizmu w stosunku do azotu przy obniżonym poziomie tlenu (hipoksji) - zarówno w podwyższonym jak i w normalnym ciśnieniu, a także przy kompresji i dekompresji.

Tlen występuje w przyrodzie w kilku postaciach: cząsteczkowej [molekularnej] w atmosferze, w organizmie - atomowej, uzyskiwanej z nadtlenku wodoru, oraz w postaci ozonu, który występuje w przyrodzie szczególnie po burzy, nad morzem, w pobliżu wodospadów oraz w nieznacznej ilości - w organizmie. Oprócz tego istnieją jeszcze izotopy tlenu O17 i O18, i chociaż jest ich skrajnie mało, mogą ze względu na swój potencjał energetyczny wnosić wkład w procesy biologiczne organizmu. Istnieją interesujące dane statystyczne: ciąże wielopłodowe i rodzenie dzieci o unikalnych cechach związane są z wysokim potencjałem energii i tworzeniem się tych izotopów przy zbyt energicznym kontakcie płciowym. I odwrotnie - rodzenie dzieci z zespołem Downa częściej obserwuje się u par wiekowych, w związku z niedostateczną ilością energii (tlenu) w organach płciowych. W rzeczywistości tlen molekularny jest niezdolny do działania. Dzięki procesom biochemicznym przekształca się on w tlen atomowy, który stanowi końcowe ogniwo reakcji - zarówno ozonu jak i nadtlenku wodoru. W organizmie momentalnie przeradza się on w tlen atomowy. Innymi słowy: w organizmie działają tylko atomy tlenu (tlen atomowy). A zatem działają wszystkie postacie tlenu - co prawda z różną energią, ale ostatecznym ogniwem w łańcuchu procesów utleniania jest tlen atomowy ("ozonoterapia" najwyraźniej używana jest w celu przyciągnięcia uwagi do jakoby nowej metody leczenia. W istocie to tlen oddziałuje i metoda ta powinna nazywać się "tlenoterapią").

Mechanizm powstania życia na Ziemi pozostaje do dziś zagadką, lecz większość badaczy zgadza się z tym, że jej atmosfera składała się w znacznej mierze z dwutlenku węgla, i organizmy roślinne, które się pojawiły, znalazły w tej substancji nieograniczone zasoby dla fotosyntezy, w procesie której z dwutlenku węgla i wody powstały związki organiczne i wolny tlen, będący podstawą życia biosfery. Jednocześnie, przy udziale wysokich temperatur i wyładowań elektrycznych, azot w powietrzu, łącząc się z tlenem, tworzył tlenki azotu - substancje dysponujące dość wysoką aktywnością chemiczną - w rezultacie czego pojawiły się pierwotne cząsteczki białka.

Chemikom znany jest fakt, że w roztworach wodnych krwi tlenki azotu mogą przekształcać się w azotany, a następnie w aminokwasy, bez czego nie byłoby możliwe życie.

Ponieważ fotosynteza przebiega w wodzie znacznie sprawniej niż na lądzie, w rezultacie tego procesu, w którym biorą udział dwutlenek węgla, tlen, azot i ozon, w atmosferze powstał określony stosunek gazów, który nie zmienia się już od wielu milionów lat: 79% azotu, 1% argonu, 0,033% dwutlenku węgla.

Uczeni - zajmujący się człowiekiem do dnia dzisiejszego nie odkryli prawdziwej istoty życia komórki: co leży u podstaw jej procesów życiowych. Zamiana zaszczepionych w organizmie podstaw Przyrody na metody chemiczne, które osłabiają jego rezerwowe mechanizmy ochronne, sprzyja pojawieniu się coraz to cięższych dolegliwości i skróceniu życia człowieka. Jakie naturalne mechanizmy mogą nie dopuścić do żadnych zachorowań w ciągu życia człowieka bez stosowania środków chemicznych?

Bez Tlenu w organiźmnie nie może zachodzić żadna reakcja biochemiczna i energetyczna.

Podczas analizy procesów biologicznych ustalono, że w organizmie trwa ciągły proces tworzenia przez komórki układu odpornościowego (i nie tylko przez nie, ale i na przykład przez pałeczki jelitowe) nadtlenku wodoru i ozonu z wody i tlenu cząsteczkowego, które to substancje wydzielają w procesie rozpadu tlen atomowy. A bez niego komórka byłaby martwa!

Rola tlenu cząsteczkowego w organizmie sprowadza się do tworzenia tlenu atomowego, który zaspokaja zachodzące w strukturach komórkowych procesy utleniania i redukcji, a także utrzymuje zdrowie na poziomie komórkowym. Naruszenie tego procesu stanowi właśnie praprzyczynę chorób.

Tlen sprzyja spalaniu substancji trafiających do organizmu. Co ma miejsce w organizmie, a właściwie w płucach, podczas wymiany gazowej? Krew, przechodząc przez płuca, nasyca się tlenem. W tym czasie skomplikowany twór, jakim jest hemoglobina, przekształca się w oksyhemoglobinę, która wraz z substancjami odżywczymi jest rozprowadzana po całym organizmie. Krew przybiera przy tym intensywnie czerwoną barwę. Wchłonąwszy w siebie wszystkie przetworzone produkty przemiany materii, krew przypomina już ściek. W płucach, przy dużej koncentracji tlenu, produkty rozkładu ulegają spaleniu, i zbędny dwutlenek węgla zostaje wydalony.

Kiedy organizm jest zanieczyszczony w przebiegu różnych chorób płuc (gdy zamiast oksyhemoglobiny powstaje karboksyhemoglobina, w istocie blokująca cały proces oddychania), krew nie tylko nie oczyszcza się i nie odżywia nieodzownym tlenem, ale w takiej postaci wraca do tkanek, i człowiek dostaje zadyszki, spowodowanej niedostateczną ilością tlenu. Krąg się zamyka i już kwestią przypadku pozostaje, w jakim miejscu układ ulegnie awarii.

Jaka jest rola pożywienia? Im pożywienie jest bliższe przyrodzie (roślinne), poddane jedynie nieznacznej obróbce, tym więcej znajduje się w nim tlenu, uwalniającego się podczas reakcji biochemicznych. Dobre odżywianie nie oznacza przejadania się i łączenia wszystkich produktów żywnościowych „do kupy".

W smażonych, konserwowanych produktach żywnościowych tlenu nie ma w ogóle. Taki produkt staje się "martwy" i dlatego do jego trawienia potrzeba jeszcze większej ilości tlenu.

Proces uzyskania energii i użycie jej w komórce w dalszym ciągu jest rozpatrywany przez współczesną naukę z punktu widzenia praw chemicznych, zgodnie z którymi szybkość zachodzących reakcji nie powinna przekraczać 1 x 106c-1. Oznacza to, że w żywej komórce nie ma miejsca na reakcje kwantowe przebiegające z ogromną szybkością. Dodatkowo istnieje wiele przesłanek, że procesy bioutleniania kończą się u nas nie powstaniem witaminy B2 (ATP), tylko powstaniem pola elektromagnetycznego o wysokiej częstotliwości i zjonizowanego promieniowania protonowego.

Komórka zdolna jest nawet wytwarzać tlen i energię, dzięki tworzeniu wolnych rodników nasyconych kwasów tłuszczowych. Lecz musi do tego otrzymać bodziec energetyczny, który zapewniają erytrocyty we krwi. Wytwarzany w procesie reakcji bioenergetycznej w błonie erytrocytu elektron przyciąga wchodzący w skład hemoglobiny atom żelaza.

W warunkach aerobowych (tlenowych) swobodne utlenianie nasyconych kwasów tłuszczowych błon komórkowych odbywa się jak zwykłe spalanie, w rezultacie czego powstaje woda, dwutlenek węgla i ciepło. Ponadto w warunkach anaerobowych (przy niewystarczającej ilości tlenu) zachodzi reakcja powstawania ciał ketonowych (aceton, aldehydy) oraz spirytusu (w tym etylowego). Zachodzi również zmydlenie tłuszczów przez substancje czynne powierzchniowo, tak zwane surfaktanty. Na skutek powstania w kapilarach ciśnienia, między erytrocytami ma miejsce detonacja-wybuch jak w silniku spalania wewnętrznego. W charakterze świecy występuje tu atom żelaza. Jeśli wziąć pod uwagę, że w skład jednej cząsteczki hemoglobiny wchodzą tylko 4 atomy żelaza, a w jednym erytrocycie jest ich około 400 milionów, można sobie wyobrazić, jaka jest siła wybuchu. Nie wyrządza to jednak szkody, ponieważ wszystko zachodzi na poziomie molekularnym, atomowym i w małej przestrzeni.

Fizycy dowiedli, że na poruszającą się w polu elektromagnetycznym, naładowaną cząsteczkę oddziałuje siła Lorenza, która zakrzywia trajektorię ruchu erytrocytu, rozszerzając przy tym mikrokapilary i zmuszając erytrocyt do przeciskania się przez otwór, który jest od niego 3-4-krotnie mniejszy. Siła ta jest tym większa, im wyższy jest ładunek erytrocytu, im silniejsze pole magnetyczne. Dzięki temu usprawnia się przebieg procesów zachodzących w tkankach i szybciej ulegają likwidacji procesy patologiczne. Pod wpływem wybuchu w płucach ma miejsce sterylizacja powietrza, wytrąca się woda i utrzymywana jest temperatura ciała.

W momencie ściśnięcia erytrocytu w kapilarze w rezultacie wybuchu, zachodzi wydzielenie energii cieplnej i elektrycznej oraz swobodne utlenianie produktów przy pomocy tlenu znajdującego się w płynie międzykomórkowym. Jednocześnie uwalniają się "okienka" w błonach komórkowych i tam zmierza potas (w związku z różnicą gęstości płynu wewnątrz i na zewnątrz komórki), ciągnąc za sobą tlen, wodę i wszystkie substancje w niej rozpuszczone.

Najważniejsze jednak w tym procesie jest to, że koncentracja tlenu cząsteczkowego i dwutlenku węgla musi mieścić się w granicach wielkości przytoczonych w tabeli. Jeśli tlenu będzie więcej - oczywiście kosztem zniejszenia ilości dwutlenku węgla - nastąpi skurcz kapilar, co doprowadzi do zachwiania procesu zaopatrywania tkanek w niezbędne składniki i odprowadzania odpadów, tak więc najpierw będą miały miejsce zmiany czynnościowe, a następnie patologiczne.

Istnieje w organizmie jeszcze jeden mechanizm związany z tlenem. Jest to nadtlenek wodoru (H2O- woda utleniona), wytwarzany przez komórki układu odpornościowego, oraz ozon. Mechanizm ten, podczas ich rozkładu, wydziela tlen atomowy i wodę. Właśnie tlen atomowy stanowi jeden z najmocniejszych antyoksydantów, usuwających deficyt tlenowy w tkankach. Co nie mniej ważne, niszczy on wszelką patogenną mikroflorę (wirusy, grzyby, bakterie itp.), a także nadmiar wolnych rodników.

Dwutlenek węgla jest to drugi po tlenie - pod względem znaczenia - regulator i substrat życia. Dwutlenek węgla stymuluje proces oddychania, sprzyja rozszerzeniu naczyń krwionośnych mózgu, serca, mięśni i innych narządów, podtrzymuje niezbędną kwasowość krwi, wpływa na intensywność samej wymiany gazowej, zwiększa możliwości rezerwowe organizmu i układu odpornościowego.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że oddychamy we właściwy sposób, ale to nieprawda. W rzeczy samej mamy rozregulowany mechanizm zaopatrywania komórek w tlen, z powodu naruszenia stosunku tlenu do dwutlenku węgla na poziomie komórkowym. Rzecz w tym, że zgodnie z prawem Verigo, przy deficycie dwutlenku węgla w organizmie, tlen tworzy mocne połączenie z hemoglobiną, które zapobiega oddawaniu go tkankom. Jedynie 25% tlenu dociera do tkanek, a pozostała ilość wraca żyłami do płuc.

Dlaczego tak się to odbywa? Problem tkwi w dwutlenku węgla, który powstaje w organizmie w ogromnej ilości (0,4-4,0 l na minutę), jako jeden z produktów końcowych procesu utleniania (wraz z wodą) substancji odżywczych.

Przy tym im większemu obciążeniu fizycznemu poddany jest człowiek, tym więcej dwutlenku węgla się wytwarza.

Przy stosunkowym bezruchu i ciągłym stresie, procesy przemiany materii spowalniają, i zmniejsza się ilość produkowanego dwutlenku węgla.

Niezwykłość dwutlenku węgla polega na tym, że przy jego stałej, prawidłowej koncentracji w komórkach, sprzyja on rozszerzeniu kapilar, przy czym więcej tlenu dostaje się do przestrzeni międzykomórkowej, i potem, drogą dyfuzji, do komórek.

Jeśli stworzyć komórce prawidłowe warunki zaopatrzenia w tlen i wodę, odżywianie, to będzie działać przez określony przez Przyrodę czas. Sztuka polega na tym, by oddychać rzadziej i nie zbyt głęboko, a na wydechu robić więcej wstrzymań oddechu, tym samym sprzyjając zachowaniu ilości dwutlenku węgla w komórkach na właściwym poziomie, usunięciu skurczu kapilar i normalizacji procesów metabolicznych w tkankach.

W płucach powinno być dokładnie tyle tlenu, ile znajduje się na wysokości 3000 m nad poziomem morza. To optymalna ilość, której przekroczenie prowadzi do patologii.

Najistotniejsze jest jednak to, że na wysokości do 3 km nad poziomem morza, procent zawartości tlenu w powietrzu jest stosunkowo niski. I właśnie przy umiarkowanej hipoksji (deficycie tlenu) organizm zaczyna oszczędnie nim gospodarować, komórki znajdują się w stanie oczekiwania i zadowalają się ścisłym limitem, przy prawidłowej koncentracji dwutlenku węgla. Już dawno zauważono, że przebywanie w górach znacznie polepsza stan chorych, szczególnie z dolegliwościami płuc.

Obecnie większość badaczy uważa, że w przebiegu każdej choroby powstają nieprawidłowości w oddychaniu tkanek, przede wszystkim ze względu na głębokość wdechów, ich częstotliwość i nadmierne ciśnienie parcjalne tlenu, co obniża koncentrację dwutlenku węgla. W rezultacie tego procesu włącza się wewnętrzny mechanizm powodujący skurcz. Skuteczną metodą w takim wypadku będzie po prostu wstrzymanie oddechu, co zmniejszy ilość dostarczanego tlenu, i tym samym obniży ilość wypłukiwanego dwutlenku węgla.

W każdym chorym narządzie, z zasady, można znaleźć niedowład włókna nerwowego i skurcz naczyń. Tak więc nie istnieją choroby, które zachodzą bez zakłócenia nasycenia krwi tlenem.

Wobec zbyt małej ilości tlenu dostającego się do mózgu, może dojść do uruchomienia wielu zjawisk, w wyniku których człowiek doświadcza lęków, rozmaitych reakcji neurotycznych, negatywnych wpływów (klątwa, urok), a nawet rozstroju układu nerwowego.

Rola dwutlenku węgla jest tak znacząca, albowiem utrzymując jego koncentrację na właściwym fizjologicznie poziomie, można wiele osiągnąć: przerwać wewnętrzny skurcz naczyń krwionośnych, odblokować wszystkie "blokady" wewnętrzne, zlikwidować "drzazgi" w pamięci, i tym samym unormować stan zdrowia i pozbyć się wielu problemów.

 

- zainspirowany książką - Iwana Nieumywakina

Kamil Kuszewski

Uzdrawianie duchowe, które stosuję aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwiduje skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka. Poprzez duchowe pasma mogę działać na odległość.
Kontakt Kamil Kuszewski

Artykuły » Porady, wskazówkiPiątek 17 maja 2019

pokaż wszystkie artykuły »

strzałka do góry
Ładuję stronę ...